Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.


08.10.25
#AKTUALIZACJA#
Toxoplazmoza ujemna.
Saturna najpewniej czeka jutro operacja - zmniejsza sie droznosc jelit. Z kota pelnego zycia po tylu przezyciach zaczyna uchodzic nadzieja i radosc...
Ciezko mi na to patrzec.
WAlczymy mimo kolosalnych kosztow.
07.10.25
#AKTUALIZACJA
Niestety, wbrew temu co mogłoby się wydawać, Planeciaki wciąż walczą ze zdrowiem.
Zostały u nas. Znalazły dom i miłość... mimo braku specjalnego przygotowania kogokolwiek na tę sytuację.
Ostatnio wspominałam że Saturn ma się bez zastrzeżeń
- Myliłam się. Wymioty, biegunką, osowialość, apatia, zakrzywienia w morfologii - testy ujemne ( znów całe szczęście)
Jowisz - zmiennie z apetytem... plus w dalszym ciągu problemy neurologiczne -
Saturn jest pod opieką moich rodziców, Jowisz u nas w domu
- wczoraj Sati... Miał wykonane rtg, usg, leki, kroplówkę, wymazy, dziś czeka go rtg z kontrastem. Czekamy na badania kału i moczu
-Jowisz za to czeka aktualnie na wyniki toxoplazmozy i przez chwilową moją niedyspozycje (chorobową) moja mama jeździ z nim na kontrole.
Być może wizyta u neurologa.
Szczerze? Tak zupełnie po ludzku? Nikt nie jest przygotowany na takie atrakcje ani psychicznie ani finansowo, można być odpowiedzialnym, można być rozważnym i nie wiem jak obliczonym, ale to są pieniądze ogromne.
I co dalej? Poddać się?
Po tym co przeszły? Po tym jak zdążyliśmy je pokochać? Jak mimo przeciwnością losu znalazł się dla nich kąt, albo raczej - kawałek naszej poduszki w łóżku?
Nie po tym jak było, nie po tym co zgotował im los.
Otwieram na nowo zbiórkę, lecz już nie na bezdomniaki którymi nie są... a na członków naszej rodziny...
Fundusze ze zbiórki są dokładane co do złotówki na te pyszczki - piszę 'dokładane' bo już teraz poszło to w tysiące...
Można by powiedzieć... To po co brałaś je skoro narzekasz na fundusze ?
Nie narzekam, nie narzekałam, a po za tym... To nie człowiek wybiera kota, to kot wybiera człowieka i wtedy już nie ma się wyboru.
Dziękuję wszystkim do tej pory którzy dzielnie walczą z nami i którzy mentalnie i finansowo wspierali Planeciaki od początku i ponownie proszę w imieniu chłopaków o wsparcie i trzymanie kciuków.
Udostępnij...
#AKTUALIZACJA - 19.09.2025#
NIE UWIERZYCIE... wróciły. Wróciły z adopcji... bo nie spełniły oczekiwań. Były półtora miesiąca, pokochały... ale wymagały uwagi i opieki, okazało się że 'wymagały za dużo' .
Właścicielka twierdziła że załatwiają się poza kuwetą... Od tygodnia są znów u mnie i ani razu im się to nie zdarzyło.
Wróciły nieufne, na jedzenie się rzucały, zamknięte w sobie. Pracujemy nad nimi, jest coraz lepiej. Przychodzą, mruczą.
Byliśmy u weterynarza, by uzupelnić zaniedbane szczepienia, oraz sprawdzićstan przede wszystkim Jowisza który porusza się w bardzo dziwny sposób. NO I ZNÓW ZASKOCZENIE....
Jowisz ma podniesioną temperaturę, zakrzywienia w morfologii... zrobiliśmy testy na białaczkę, kocie HIV. - ujemne (na szczęście)
Szukamy przyczyny, wskazane są badania w kierunku pasożytów. Działamy.
Dodatkowo Jowisz przez infekcję którą przeszedł półtora miesiąca temu najpewniej doznał uszkodzenia móżdżku - stąd to poruszanie.
Zostanie już na zawsze kotem niepełnosprawnym - kotem kiwaczkiem. W jakim stopniu? To się okaże. Na ten moment sam nie wskoczy i nie zeskoczy na wysokość, lekko 'buja się' chodząc...
Czy będzie się pogłębiać?
Możliwe.
Czas pokaże.
Znów zostały u mnie. Znów robimy badania. ZNÓW mają nadzieję. Znów....
Czemu? Bo człowiek ZNÓW zawiódł.
Ja sama osobiście mam 3 koty. Na 5 nie byłam przygotowana. Ale co zrobić? Jak one widzą w nas jedyną przystań?
Przez tę sytuację ZNÓW otwieram zbiórkę... na weta, na leki, na jedzenie, zabawki, łakocie, badania i być może na rehabilitację.
A co do porzuceń i zaniedbań... wierzę jedynie, że KARMA powraca.
A tak walczyliśmy o nich wcześniej:
#AKTUALIZACJA 17.07.25#
Aktualizacja stanu zdrowia Planeciaków .
O 4.00 zostały nakarmione strzykawką bo normalnie nie jedzą.
Okazuje się że oby dwa muszą dostawać kroplówki by stanąć na nogi.
Dodatkowo musimy się wyposażyć w 'Nutridrinki' dla kotów by miały siłę walczyć.
Pozytywne informacje - gorączka zeszła- został stan podgoraczkowy.
Za równo Saturn I Jowisz są bardzo osłabione ale się nie poddajemy !
Bądź z nami w tym !
#AKTUALIZACJA 16.07.2025#
Weterynarz określił rokowania Jowisza jako nieznane. Najblizszy tydzień będzie decydujący. Czekają nas codziennie wizyty i kroplówki z antybiotykiem. Koszt 1 wizyty to ok 160 zł. Jesteście niesamowici, choc koszty rosną...Razem damy radę!
Nasze kochane Planeciaki przede wszystkim dziękują za każdą wpłaconą złotówkę, choć wciąż walka trwa a koszta rosną.
Saturn - dziś nie ma gorąqczki, więc idzie na lepsze, mały urwis dziś zaczął broić.
Jowiszek za to nie jest tak silnym kociakiem- wczoraj i dziś bylismy na kolejnych konsultacjach weterynaryjnych bo stan bąbla się pogarszał... niestety doszło zapalenie płuc i duszność. Wskazane są antybiotyki, kroplówki i wizyty.
WALCZYMY! I się nie poddamy!
#15.07.2025# AKTUALIZACJA
Niestety dziś wieści nie są najlepsze. Drugi maluszek który miał być za godzinę adoptowany rownież się rozchorował. Państwo nie podjęli się adopcji.
Dzisiaj z dwoma czeka nas weterynarz, a przez najblizszy miesiąc opieka nad nimi codzienna oraz zdrowotna.
W związku z tym jestem zmuszona zmienić cel zbiórki na wyższy. I wierzę w Wasze dobre serca razem z Saturnem i Jowiszem .
Trzymajcie kciuki - Maluchy chcą żyć. I dać miłość temu kto je przygarnie.
Ratujemy wyrzuconego kociaka – pilna pomoc potrzebna!
Przedwczoraj pod naszymi drzwiami ktoś zostawił miot 3 malutkich kotków. Dwa już znalazły dom, ale jeden z nich – najmniejszy i najsłabszy – niestety zachorował. Ma gorączkę, nie je, walczy o życie i zdrowie.
Fundacje i schroniska są przepełnione. Leczenie trzeba opłacić prywatnie – a ja sama nie jestem w stanie udźwignąć kosztów.
Potrzebne środki na:
Sama w domu mam jeszcze 2 koty, a ta niespodziewana sytuacja mnie finansowo zaskoczyła. Malec zostanie z nami przez całe leczenie, więc potrzebne są środki lecznicze, opieka weterynaryjna oraz inne artykuły niezbędne do jego utrzymania.
Proszę Was o pomoc. Każda złotówka ma znaczenie. Maluch chce żyć – a ja zrobię wszystko, by mu pomóc.
Dziękuję z całego serca. W imieniu swoim i Jowisza.
Na tamtym etapie pomogliście chłopakom aż kwotą 1790 zł dzięki którym stanęły na nogi.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!
