
No po prostu chciałem być tylko kotkiem. Chciałem po cichutku dreptać swoimi ścieżkami, mruczeć do ucha i cieszyć się każdym bezpiecznym dniem. A zamiast tego spotkało mnie wielkie nieszczęście, którego tak bardzo nie rozumiem. Wystarczył ułamek sekundy – musiałem się na coś nadziać. W mojej małej klatce piersiowej, tuż przy prawej łapce, otworzyła się głęboka dziura. Moja skóra pękła, a ja potwornie się wystraszyłem tego nagłego bólu.


Wczoraj była sobota, dzień wolny, ale dziewczyny ze stowarzyszenia od razu przytuliły mnie mocno do serca i zabrały do lecznicy na dyżur weekendowy. Pan doktor musiał działać w trybie pilnym – wyczyścił to bolesne miejsce i tak pięknie, delikatnie je zaszył, żebym mógł znowu poczuć się cały.



Teraz staram się być bardzo dzielny, choć jestem taki malutki wobec tego wszystkiego. Leżę sobie cichutko, tulę się do ciepłych dłoni i odpoczywam. Przyjmuję leki i antybiotyk, żeby nic złego się tam nie działo. Szwy na klatce piersiowej troszkę ciągną, kiedy próbuję się poruszyć, a dziewczyny codziennie, z ogromną czułością przemywają ranę płynami dezynfekującymi i zmieniają mi opatrunki. Czeka mnie jeszcze jedna ważna wizyta – na zdjęcie szwów
Ta pilna pomoc w weekend kosztowała ogromnie dużo. Rachunek z lecznicy jest tak potężny, że odebrał stowarzyszeniu możliwość ratowania innych kocich nieszczęść, które też czekają na swoją kolej. Ale z moim małym kocim rozumkiem najbardziej boję się tego, co przede mną. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego to wszystko tak długo trwa. Jeśli ta głęboka rana nie będzie goiła się prawidłowo i pojawią się komplikacje, znowu zacznie boleć, a ja nie będę wiedział dlaczego. Boję się, że znowu trzeba będzie jechać do kliniki, a stamtąd pamiętam tylko strach.

Dlatego z całego serca proszę Was o pomoc w stworzeniu takiej bezpiecznej poduszki finansowej na moje dalsze leczenie, gdyby koszty znowu urosły. Każda wpłata na zbiórkę to dla mnie pewność, że jeśli przyjdzie ten gorszy moment i ból wróci, lekarze natychmiast mi pomogą. Zaopiekujcie się moim kruchym losem, proszę. Pomóżcie mi bezpiecznie wyzdrowieć i sprawcie, by stowarzyszenie mogło dalej otaczać opieką inne bezbronne stworzenia.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
TyszAnka
Trzymaj się kocie !