
Nikt się nie przejmuje że tak bardzo mnie boli.
Brzuszek.
Ciałko.
Tak bardzo chciałbym się bawić ale łapki mnie nie słuchają. Podobno możemy umrzeć.
Tu gdzie mieszkamy umiera wiele kotków.
Ale może pomożecie mi nie-umrzeć?
Maluchy spod Szepietowa walczą z kocim tyfusem.
To ciężka walka ale nie tracimy nadziei. Bardzo dzielnie znoszą leki, kroplówki, zastrzyki. Proszą o dużo ciepłych myśli i wsparcie :( 

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!