Fundacja Przytul Kota
Trotylek dzielnie znosi wszystkie zabiegi. Najwięcej stresu przeżywa przed i po nich. Gdy zostanie ułożony i obłożony urządzeniami, po chwili buntu zasypia tak mocno, że nawet jak zabieg się skończy - biedaczek jeszcze głośno chrapie. Teraz mija drugi tydzień jego rehabilitacji i widzimy ogromną poprawę w jego chodzie i samopoczuciu. Oczywiście po powrocie z zajęć boczy się na nas i udaje obrażonego, ale widać, że chodzenie nie sprawia mu już bólu, a tylne nóżki i ogonek trzymają się pionowo zamiast chwiać na boki. Bardzo dziękujemy za wszystkie wpłaty i pomoc dla Trotylka. Dalsze jego losy będziemy relacjonować na naszym profilu fb i stronie internetowej. Bardzo dziękujemy!




Przerażaliśmy go. Pewnie, gdyby mógł wtedy wybierać – wybrałby śmierć pod krzaczkiem, niż ratowanie.Ale teraz już jest dobrze. Trotek mruczy przy głaskaniu, przechyla główkę, napiera łebkiem na dłoń, ma apetyt i nie boi się wszystkiego tak bardzo, jak na początku.
Czasem nawet turlnie sobie piłeczkę lub zamacha łapką, gdy dojrzy jakieś dyndające przed noskiem piórka. Niestety, nie ze wszystkim daliśmy sobie radę. Trotyl ma trudności z chodzeniem. Gdy jest spokojny i nigdzie mu się nie spieszy – całkiem całkiem daje sobie radę. Idzie wolniutko, ostrożne stawiając łapki. Lecz, gdy coś go przestraszy Trotylek potyka się o swoje łaputy i wygląda tak, jakby ciągnął za sobą tylna część swojego ciałka. Ma kłopoty z wskakiwaniem na meble, a gdy zeskakuje, boimy się, by sobie krzywdy nie zrobił przy lądowaniu. Prześwietlenie RTG ujawniło znaczne zwyrodnienia w dolnym odcinku kręgosłupa. Podawanie leków przeciwbólowych i przeciwzapalnych pomaga, jednak tyko na krótko, a my nie chcemy faszerować go nimi bez końca, bo za chwilkę będziemy musieli ratować jego wątrobę.

Każdy zabieg dla Trotyla to koszt 70 zł plus benzyna na dojazdy. Zabiegów przewidujemy 10, może 15 w zależności od samopoczucia Trotyla i reakcji na rehabilitację.
