
Vera to kotka, której historię poznaliśmy po raz pierwszy zimą 2025 roku ❄️. Bytowała na terenie jednej z podłódzkich szkół razem ze swoimi dorosłymi już dziećmi. Jednym z nich była Rudika – kotka, która była pod naszą opieką w ubiegłym roku i która od wielu miesięcy cieszy się już ciepłem własnego domu ❤️.

Jej mama nie miała tyle szczęścia 😔. Obecność kotów na terenie szkoły ewidentnie przeszkadzała wielu osobom. Dlatego zanim udało się doprowadzić do jej kastracji, kotka została gdzieś wywieziona. Dopiero niedawno jej karmicielka zgłosiła się do nas z informacją, że Vera wróciła na swój dawny teren bytowania. W jaki sposób tego dokonała – nie wiemy.
Zdecydowaliśmy jednak, że nie ma już na co czekać i tym razem trzeba doprowadzić sprawę do końca. Przyjęliśmy Verę na kastrację i diagnostykę 🩺. Była w bardzo kiepskim stanie: wychudzona, z mocno obniżoną masą mięśniową - przy pierwszym ważeniu osiągnęła wynik 2,1 kg, a mowa przecież o dorosłym kocie! 😱

Vera to kotka zupełnie dzika. W stosunku do swojej karmicielki nauczyła się okazywać pewne zaufanie, jednak z nami zupełnie jej póki co nie po drodze 😾.
Vera jest z nami od kilku tygodni. Z ulgą możemy jednak stwierdzić, że mimo wszystko wykonuje pewne postępy. W pierwszych dniach cały czas spędzała w zakrytej kocem budce, ponieważ sam kontakt wzrokowy z człowiekiem budził w niej ogromny lęk i wyzwalał silną agresję.

Na ten moment koteczka mieszka w pokoju, w którym poczuła się już w miarę swobodnie i na nasz widok nie ucieka. Choć nadal nie jesteśmy w stanie jej pogłaskać, pozwala nam położyć miseczkę tuż przy swoim pyszczku bez uciekania i syczenia. W przypadku prawdziwego dzikuska jest to już naprawdę duży postęp 📈.

Verę czeka jeszcze ostatni z trzech zabiegów stomatologicznych, ponieważ jej ząbki były w bardzo kiepskim stanie 🦷. Zabieg musiał zostać podzielony na części, tak by maksymalnie ograniczyć obciążenie jej wątłego organizmu narkozą. Z tego miejsca chcielibyśmy podziękować niezastąpionej doktor Natalii Wojdat-Przybylak ❤️ za kontrolę serduszka Very, która pomogła nam podejmować decyzje o kolejnych zabiegach.
Liczymy, że z czasem koteczka nauczy się nam ufać, zrozumie, że chcemy się nią opiekować, i że nawet jeśli nigdy nie stanie się typowym miziakiem, zaakceptuje obecność człowieka.

Niestety, koszty leczenia i profilaktyki Very, z uwzględnieniem sanacji jamy ustnej, już na ten moment są wysokie, a nie wiemy, czy jeszcze nie wzrosną 💸. Dlatego zwracamy się do Was z ogromną prośbą o wsparcie naszej podopiecznej. Chcemy wierzyć, że wciąż jest dla niej szansa - być może nigdy nie zostanie tak proludzką i przyjazną kotką jak jej córka Rudika, ale wierzymy, że podobnie jak ona, znajdzie swoje miejsce na świecie i będzie w nim szczęśliwa 🍀 .
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!