Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.

Kochani, nie sądziłam, że kiedykolwiek będę musiała jeszcze prosić was o pomoc... Kiedy Stefcia i Filemon wyzdrowiały, miałam nadzieję, że nadejdzie lepszy czas dla nas. Jednak los chce inaczej, każe nam znowu walczyć 😥
Ale zacznę od początku. Już jako mała dziewczynka marzyłam, żeby ratować bezdomne koty i psy. I ta działałam sama na własną rękę z pomocą mamy, ratowaliśmy niechciane, wyrzucone kociaki. Zawsze staraliśmy się sobie radzić finansowo same, szczepienia, sterylizacja, odrobaczenie, podstawowe leczenie oraz karma i żwirek. Moja rodzina składa się z 17 kotów i 5 przygarniętych psów. Jednak nadszedł ten moment, że nie damy same rady. Mamy giardie... Może Mieciu miał?? A my przenieśliśmy na butach, ubraniach? To już nie ma znaczenia, Mieciu też już jest częścią naszej rodziny. Jednak koszty leczenia nasz zaczynają przerastać.
Potrzebujemy 35 tabletek a jedna kosztuje 7 zł, na leczenie 5 dniowe, później tydzień przerwy i kolejne 5 dniowe leczenie, więc będziemy potrzebować kolejnych 35 tabletek. Na ten moment starczyło nam na 18 tabletek. Ale zrobię wszystko, żeby nie zawieść mojej kociej rodziny. Psiakom rozniez należy podać tabletki. Więc tu dochodzi kolejny koszt.

Dotego dochodzą wizyty u weterynarza, diagnozowanie i antybiotyki, przeciwwymiotne oraz kroplówki dla kociaków, które najgorzej to znoszą. Na ten moment wydaliśmy już 480 zł + 110 zł dzisiejsza wizyta z Fredziem, którego stan w nocy strasznie się pogorszył, nocne czuwanie, od rana do weta. Jesli nadal nie będzie sam jadł, jutro znowu kroplówka we wtorek kontrol.
77zl pasta na jelita i od biegunki, dochodzą też specjalne saszetki dla Fredzia, który nie je, koszt jednej to 8 zł.
Kochani zawsze starałam się walczyć sama i nie prosić o pomoc, bo sama podjęłam decyzję przyjęcia takiej ilości zwierząt. Ale jak mogłam oddać je komuś, żeby były do łapania mysz i chodziły własnymi ścieżkami a gdyby coś się działo to teoria koty są silne i zawsze się "wyliżą". Każdy z nich ma swoją historię i swoje przeżycia. Każdy jest wyjątkowy, każdy jest przez nas tak samo kochany.
Nie mogę się poddać nie potrafię,obiecałam im kochająca rodzinę, pełną miskę i bezpieczeństwo, że się nimi zaopiekuję. Proszę nie pozwólcie mi ich zawieźć. 
Miecio nasz nowy członek rodziny, bo dla mnie to nie tylko koty i psy to moje rodzina. Jak większość z was wie dużo naszych oszczędności poszło na operację łapy Barego. Nie zdążyłam odbić się finansowo.

24.10 kolejna wizyta Fredzia u weterynarza.


Badania z niedzielnej wizyty Fredzia u weterynarza
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!

Justyna i Łukasz- za bombkę akrylową
Życzymy kotkom zdrówka!❤❤
Mo Niewiarowska
Dużo zdrówka dla koteczków!
ANNA K paputki
☆☆