Izabela Stachowicz- Mazur
Kolejny raz ogromne podziękowanie dla P.Doroty.
Kochani prosze o wsparcie zbiórki.Muszę jutro pilnie kupić Selehold.Koszt ok.340 zł.To już ponad moje możliwosci.Wczoraj znowu poszło 200 zł na węgiel na tydzień.
Rudziczek niestety po wizycie-białaczkowy.Będzie miał usunięte wszystkie ząbki-inaczej nie zacznie jesc normalnie.Odeszła Zadymka.
Jest ciężko-coraz wiecej problemów-bo koty sie starzeją.Niedomagają.Wymagają wiekszej troski i uwagi.
Pozdrawiam Iza.




Dorota
Wszystkiego dobrego dla Was i Kotów! Dobrze, że udało się tę piwnicę ogarnąć!
Izabela Stachowicz- Mazur - Organizator zbiórki
Dziękuję Kochana.Jesteś naszym Aniołem od wsparcia i dobrego słowa. Pozdrawiam Iza.
Dorota
Wszystkiego dobrego i dużo zdrowia dla Was i rekonwalescentki Hani!
Izabela Stachowicz- Mazur - Organizator zbiórki
Dziękuję Kochana.Za wszystko.Nadal choruję.Nie mogę dojść do zdrowia.Jest bardzo ciezko. Pozdrawiam.
Dorota
Życzymy Wam dużo zdrowia i powodzenia z operacją Hani!
Izabela Stachowicz- Mazur - Organizator zbiórki
Dziękuję Kochana.Ogromnie.Za wszystko co dla nas robisz. Pozdrawiam Iza.
Dorota
Życzę, zeby mrozy trochę odpuściły, dodatkowy ciężar dla Was i kotów!
Izabela Stachowicz- Mazur - Organizator zbiórki
Dziękuję Kochana za troskę i kolejne wsparcie zbiórki. Coraz mniej sił na to wszystko.Bolą mnie kosci,stawy-nie ma kiedy odpocząć.Do tego te palenie w piecach i kolejne wydatki.W sobote na sam opał na tydzień znowu poszło ponad 200 zł. Dzisiaj wszystko topnieje ale jest szklanka i śnieg sypie.Będzie bardzo cięzko ogarnać i do tego okropnie trzeba uważać. Pozdrawiam Iza.
Dorota
Pozdrawiamy serdecznie!
Izabela Stachowicz- Mazur - Organizator zbiórki
Dziękujemy Kochana.Mrożna noc za nami choć o tyle dobrze ze nie tak bardzo jak w niektórych rejonach Polski. Tam jest tragedia.W nocy na minusie 6 ale u nas jest ogromna wilgoć od jezior kanałów rzek wiec temperatura odczuwalna duzo nizsza. Jakoś żyjemy-walczymy aby dotrwać do wiosny-ale lekko nie jest.Znowu w sobote muszę kupic opał-jak co tydzień.Ostatnio wogóle nie było węgla-musiałam prosić P.Mirka aby kupił mi w centrum a tam niestety kupił ale był tylko groszek-miernej jakości. Duzo nas te zimy kosztują.Zawsze jest ciezko przetrzymać.Nie widzę Węgielka od 3 dni-sprawdziłam budki-nic-muszę wejsć do kociej szopy. Józio się juz żegna z nami. Pozdrawiam Kochana i ogromnie Ci dziękuję za kolejne wsparcie-zbiórki-bez Ciebie tutaj-byłoby strasznie....... Pozdrawiam Iza.