Kamila Benka
PODSUMOWANIE ŻYCIA ORAZ LECZENIA GABI BENKA
UR.20.08.2024
ZMARŁA 08.02.2025
Spędziła ze mną 9 MSC , 43 tygodnie , 7224 godziny i 26006400 sekund
Kiedy znalazłam Gabi w koszu na śmieci miała ok 2 msc i 10 dni , była bardzo słaba , zapchlona i zarobaczone oraz bardzo przestraszona bała się dotyku drugiego człowieka oraz innych zwierząt , jednak małymi krokami zaczełyśmy tworzyć ze sobą piękna więź przyjaźni i bezwarunkowej miłości zaczynając od karmienia przez butelkę i nauki jedzenia po naukę korzystania z kuwety . Anioł mój drugi kot stał się dla niej przyjacielem i można powiedzieć rodzicem , bardzo dużo spędzali czasu ze sobą od zawsze Anioł był przy Gabi co ona nie robiła on czuwał nad nią i się nią opiekował . Gabi była od zawsze wspaniała drobną ciałem ale wielką swoim malutkim serduszkiem . Wspierała mnie w depresji gdyż chwilę przed moim znalezieniem jej zmarła moja poprzednia kotka również czarna która chorowała na raka i kiedy straciłam kicie świat mi się zawalił ja osobiście wiele w życiu przeszłam mając kilka rodzin zastępczych oraz przechodząc koszmar życia wyrwałam się i poznałam najpierw Anioła potem kicie i na końcu Gabi walczyłam dzielnie z depresją i z nerwica lękowa ale one mi pomagały na swój sposób swoim mruczeniem , przytulaniem , obecnością .
Kiedy zauważyłam że coś dzieje się z Gabi na syrenie wręcz płacząc biegłam do weterynarza aby ją przyjął tuląc to malutkie ciało w swoich ramionach . Kiedy usłyszałam diagnozę zawalił mi się świat i zaczęliśmy walkę z okropnym przeciwnikiem jakim jest fip oraz toksoplazmoza. Szukałam pomocy wszędzie, dzwoniłam, pisałam, zaangażowałam całą Polskę, aby ją ratować. Codziennie miałam kontakt z osobami które mnie wspierały psychicznie , fizycznie , finansowo. Nie spodziewałam się takiego odzewu, również z państwa strony. Każde słowo wsparcia było lekarstwem dla mojej duszy. Nigdy nie zapomnę dnia kiedy pogorszył się jej stan i biegłam z mokrą głową do paczkomatu i szpitala, aby ratować jej życie. Kiedy usłyszałam telefon, że może nie przeżyć miałam bardzo silne ataki serca. Jako osoba niepełnosprawna choruje również na serce , astmę i inne schorzenia, ale to nie było ważne - ona była wtedy najważniejsza i Anioł .
Kiedy dostałam telefon o jej śmierci straciłam przytomność, później zadzwoniłam do pewnej osoby, która chyba najmocniej mnie wspierała psychicznie w tych dniach. Zbierałam w sobie siły, aby się z nią pożegnać. Płakałam, ale nie poddałam się, rozmawiałam z Gabi i obiecałam że się nie poddam i będę dzielnie walczyć jak ona. Niestety wraz z pogarszającym się stanem zdrowia Gabi mój drugi kot zaczął się źle czuć. Jest cieniem samego siebie: jest apatyczny, załatwia się poza kuwetą. Pani doktor podejrzewa depresję U Anioła po stracie Gabi.
Z racji mojej trudnej sytuacji i tego że środki na leczenie Gabi nie zostały całkowicie wydane - muszę zawalczyć o zdrowie mojego kota Anioła. Konieczna jest diagnostyka oraz leczenie. Muszę mu pomóc mam już tylko jego. Wierzę że razem przejdziemy przez ten trudny czas.
Jesteśmy już po wizycie u Pani weterynarz. Mamy zapisane leki uspokajające oraz antybiotyk i leki wspierające pęcherz. Musimy również zamówić specjalistyczną karmę, leki i suplementy. Czekamy na wyniki krwi i testy na toksoplazmozę.
Proszę trzymajcie za niego kciuki bo został mi tylko on .














































Katarzyna GK
Przytulam mocno 🤗🥹🥰
Dee.
Trzymam mocno mocno kciuki - 🩷❤️🩷
Anna Łukasiewicz
Trzymajcie się i zdrówka dla kotka oraz właścicielki ❤️
Kamila Benka - Organizator zbiórki
Dziękujemy z całego serca kotka dzielnie walczy a ja z nią
Ewa S.
Proszę się trzymać, będzie dobrze 🤗💙
Anonimowy Darczyńca
Trzymam kciuki