Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.



Aż żal było patrzeć na to, co z niej zostało. Bezdomną kotkę koszmarnie potrąconą przez samochód, ze zniekształconym przez obrażenia ciałem, potwornie wychudzoną zgarnęłysmy z terenu zakładu przemysłowego.
Błąkała się w poszukiwaniu jedzenia. Nie wiadomo, kiedy ostatni raz jadła, na pewno dawno. Tylną łapkę miała obrzękniętą i podkurczoną, chodziła tylko na trzech. Łapa, brzuch, ogon od spodu wyłysiałe, pełne blizn. Głowa też prawdopodobnie oberwała, była przekrzywiona, od strony uderzenia lekko spłaszczona. W uszach śmierdząca ropa, w jednym krew i jakaś duża narośl zasłaniająca wejście do kanału. Kicia była okropnie wychudzona, porażał widok sterczących żeber, kręgosłupa, kości miednicy. Kicia ledwo szła, nie bała się człowieka, pozwoliła zabrać się do samochodu.
W lecznicy wykonano badanie krwi (morfologię i biochemię), badanie ortopedyczne, RTG, USG.
Stwierdzono:
- kulawizna 4 stopnia prawej kończyny,
- silny przykurcz mięśni z ograniczoną ruchomością,
- kości kończyny z wielokrotnymi złamaniami,
- złamanie otwarte w przykurczonej kończynie,
- silny obrzęk kończyny,
- ropny wypływ z rany w obrzękniętej kończynie,
- brak czucia w kończynie,
- zapalenie kanału słuchowego lewego,
- przestrzeń kanału wypełniona wypełniona lutym, owalnym tworem wyrastającym ponad wejście do kanału,
- wokół tej zmiany ropa.
Przykurczoną, połamaną łapę amputowano. Usunięto ponad to cały kanał słuchowy, w którym była narośl.

Minęło już kilka dni od operacji. Kicia nadal ma przekrzywioną główkę, prawdopodobnie tak już zostanie. Chodzi powoli, z trudem, najczęściej leży. Ma apetyt.
Wiemy już, jak potworne cierpienia przeszła. Niewyobrażalny ból spowodowany pogruchotaniem kości łapy, otwartym złapaniem, ropą, obrzękiem, do tego bolesne zapalenie ucha. Po wypadku nie była w stanie szukać sobie jedzenia, stąd olbrzymie wychudzenie. W takim stanie była 3-4 tygodnie. Zero pomocy, zero zauważenia, zero zainteresowania, za to straszliwa męka. Nie jesteśmy w stanie nawet o tym myśleć.
Nazywa się Lidka. Jest już bezpieczna, ogrzana, najedzona, nic jej nie boli. Na widok człowieka mruczy.
Niech tak zostanie.
Kwota za operację i wizyty kontrolne jest wysoka - 2354zł. Jak zwykle bardzo prosimy Was o pomoc w spłaceniu.









Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!
