Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.

Boguś Lwie Serce
Dziś chciałabym przedstawić Wam historię pewnego pokiereszowanego kota, który przeszedł w swoim krótkim, dwuletnim życiu więcej niż niejeden z nas.
Bogusia wypatrzono na jednym z osiedli w Tucholi. Bezdomny, ostrożny, zawsze czujny – unikał klatek-łapek jak prawdziwy strateg. W pułapki łapały się jeże, koty właścicielskie, a nawet kuna, ale nie on. Jedynym skutecznym sposobem na zdobycie jego zaufania było systematyczne dokarmianie o tej samej porze. Dzień po dniu podchodził coraz bliżej, aż w końcu udało się go dotknąć, pogłaskać i schwytać.


To, co ukazało się naszym oczom po badaniach weterynaryjnych, złamało nam serca. Boguś zaufał niewłaściwemu człowiekowi i zapłacił za to ogromną cenę. Musiał mieć usunięte zęby, które od silnego uderzenia wbiły się w podniebienie. Zdjęcie RTG sztywnej łapki ujawniło trzy śruty w stawie łokciowym, które powodowały potworny ból. Ktoś strzelał do niego z bliska. Śrut tkwił głęboko w kości. Nie było ratunku – łapka musiała zostać amputowana.

Teraz wszystko stało się jasne. Człowiek oznaczał dla Bogusia jedynie cierpienie i strach. Dziś ten dzielny koci wojownik dochodzi do siebie i uczy się, że ludzkie ręce mogą dawać także czułość i bezpieczeństwo.
Jednak koszty leczenia są ogromne. Kastracja, badania krwi, testy FIV/FeLV i sanacja jamy ustnej wyniosły 1000 zł. Do tego leki przeciwbólowe i operacja amputacji – kolejne 800 zł.
Prosimy Was o pomoc w spłaceniu tego długu wobec Bogusia. Każda złotówka to krok w stronę jego nowego, bezpiecznego życia.
Jeśli możecie, wesprzyjcie go. Udostępnijcie jego historię. Pokażmy mu, że świat potrafi być także dobrym miejscem.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!
