Była sobota, 4 kwietnia br. Od rana świeciło piękne słońce, dzień sprawiał wrażenie niemal idealnego, nic nie zapowiadało trudnego, które miało nadejść wieczorem.
To była również Wielka Sobota - dzień, w którym wiele rodzin ruszyło do pobliskich kościołów, rodzinnych parafii, aby zgodnie ze zwyczajem poświęcić koszyki z pokarmem, była Wielkanoc. Dla wielu rodzin był to też dzień pełen tradycji - każdego roku od wieczornego nabożeństwa w Wielki Piątek strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej na Osiedlu Biała w Rzeszowie pełnili wartę przy Bożym Grobie, aż do poranka Wielkiej Niedzieli. W tym roku również tak miało być. Był plan, harmonogram i dużo chęci.
Święcenie pokarmów to często też okazja do spotkania się ze sobą, przywitania, zamienienia kilku słów, kilku zdań. Dla strażaków z OSP Biała i ich rodzin to właśnie taki dzień, zwykle radosny, pełen serdeczności, gdzie czuć bliskość relacji. "Jak te dzieci urosły przez zimę", "Dobrze Cię widzieć", "Mamo, mogę zdjęcie z wujkiem strażakiem?". Nie zawsze wszyscy zakładają rodziny w rodzinnej parafii, ale w Wielkanoc chcą być właśnie tutaj, bo tu są przyjaciele.
Konrad Kotula był właśnie takim przyjacielem, z którym chciało się spotkać, przywitać, porozmawiać. Zawsze życzliwy, uśmiechnięty, gotowy do pomocy.
Piszę to w imieniu wszystkich osób, dla których był bliski. Którzy tak jak ja, najpierw jako dzieci jeździli razem z nim na rowerze przez Białą, spacerowali pokonując kolejne kilometry, chodzili na ogniska, dorastali, świetowali osiemnastki, kończyli szkoły, a później cieszyli się z zaręczyn, uczestniczyli w ślubie, gratulowali narodzin dziecka. Tych wspólnych radości miało być jeszcze więcej.
Tego dnia Konrad pełnił swoją wartę przy Bożym Grobie. A jako Prezes OSP Rzeszów Biała był zaangażowany całym sobą w to, aby wszystko było dopięte. No taki właśnie był Konrad - rzetelny, zorganizowany, odpowiedzialny, chciał rozwijać OSP, miał dużo pomysłów, tak wiele chciał jeszcze zrobić.
Ale Konrad przede wszystkim był wspaniałym mężem i ojcem, synem i bratem.
Tego dnia był w kościele ze swoją rodziną - żoną Beatą i córeczką Dianą. Cieszył się, że niedługo zostanie po raz drugi tatą - tym razem synka. Z tego dnia Beata ma ostanie wspólne zdjęcie...
Wieczorem po zejściu z warty Konrad nagle stracił przytomność, jego serce przestało bić. Przyjaciele reanimowali go, natychmiast zadzwonili po pomoc, niestety jego życia nie udało się uratować.
Strata Konrada dotknęła nas wszystkich. Staramy się szczególnie otoczyć wsparciem rodzinę Konrada - jego żonę spodziewającą się synka, córeczkę, rodzeństwo, mamę.
Z myślą o tych najmniejszych, których brak taty wpłynie na całe życie powstał pomysł tej zbiórki.
Chcemy dać im zaplecze finansowe, które ułatwi dostęp do potrzebnej pomocy specjalistycznej, jeżeli będzie potrzebna, edukacji, możliwości rozwoju i realizacji marzeń.
Prosimy każdego, kto zechce wesprzeć rodzinę Konrada w takiej formie o wpłaty. Całość uzbieranej kwoty przekażemy żonie Konrada - Beacie.
Jesteśmy wdzięczni za każde okazane wsparcie. Wierzymy, że całe dobre, które Konrad okazywał innym teraz do niego wraca.

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Wspieramy chorych w pozyskaniu środków na leczenie, pomagamy zwierzętom i reagujemy natychmiast w pilnych sytuacjach kryzysowych 🚨
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Kamil
Najszczersze kondolencje dla całej rodziny