Zbiórka Najsmutniejszy pies na świecie.. - miniaturka zdjęcia

Najsmutniejszy pies na świecie..

Miałem rodzinę. Taka wiecie, zwykłą, schematyczną- mąż, żona, dzieci i ja-pies. 

Wszystko było super, wiedliśmy spokojne, sielankowe życie, byłem kochany i głaskany...ale coś się wydarzyło, coś popsuło, coś się wypaliło, coś się powiedziało, a coś przemilczało...i wszystko się rozpadło.

Nikt nie miał dla mnie czasu, nikt nie miał warunków. Rodzina się rozwarstwiła...i w taki sposób znalazłem się pod opieką Fundacji. 

Niby nie jest mi tu źle. Mam dużo kolegów i koleżanek do towarzystwa, najlepiej dogaduję się z Korkiem i z Grandem. Chodzimy na spacery- nauczyłem się chodzić na smyczy, choć myślałem, że nigdy tego nie opanuję ! Dostaję dobre jedzenie, dużo przebywam w domu, mogę spać na kanapie, bo w poprzednim domu zawsze na niej sypiałem, a ludzie z Fundacji chcą jak najbardziej zminimalizować moją traumę...

ale to wszystko na nic. Przychodzą momenty, w których potwornie tęsknię. Wskakuję na parapet, wypatrując samochodu, który zabierze mnie spowrotem do dawnego życia. Nie cieszę się. Czasem tylko nieśmiało zamerdam ogonkiem, ale po chwili moje oczy znowu wyrażają jedynie smutek...bo wiecie?

Podobno jestem najsmutniejszym psem tego świata. 

Ciężko jest mi pogodzić się z tym, że tamte czasy już nie wrócą. Mam dopiero 1,5 roku. Powinienem być radosnym, beztroskim psiakiem...ale ja już nie potrafię się cieszyć.

Ludzie z Fundacji dużo ze mną rozmawiają. Przytulają mnie, czasem ukradkiem ocierają łzy. Obiecują, że znajdą mi dom. Taki, który pokocha mnie już na zawsze. 

Myślicie, że to możliwe? 

Podobno najpierw muszą mnie wykastrować- nie wiem, co to znaczy, ale podobno to taki rytuał, który przechodzi każdy piesek, by dostać przepustkę do nowego domku. Podobno to bardzo potrzebne i nawet nie będzie bolało. Muszą mnie też zaszczepić, zachipować, żeby łatwo było mnie znależć, kiedy się zgubię, odrobaczać, bo jestem chudy i mam bardzo wyczuwalną linię kręgosłupa. Zabezpieczyć przeciw pasożytom,. bo w lesie czai się mnóstwo kleszczy. I potrzebują na to pieniądze.

Pomóżcie ludziom z Fundacji. Oni chcą dla mnie dobrze, a ja staram się wierzyć ich słowom. Mają długi, mnóstwo zwierząt, ale nie odmówili mi pomocy, kiedy znalazłem się na lodzie.

Proszę .

Wasz Boguś. 


KONTAKT: 510-855-472

https://www.facebook.com/Fundacja-Pso-TY-i-Koty-889677461104644/


Aktualności

  • Fundacja Pso-TY i Koty - awatar

    Fundacja Pso-TY i Koty

    29.03.17
    29.03.17

    Kochani,Bogus zostal adoptowany! Zamieszkal w domu z dziecmi,których nie odstępuje na krok! Serdecznie dziękujemy Wam za pomoc. Razem odmienilismy zycie najsmutniejszego psa na świecie :-) Bogus zostal wykastrowany,zaszczepiony,zachipowany. Prosimy o pomoc w spłacie zadłużenia-brakuje jeszcze 200zl. Bogus pozdrawia zz nowego domku :-)

    Zdjęcie aktualności 3 952

Komentarze

  • Bożena Buczyńska - awatar

    Bożena Buczyńska

    26.03.17
    26.03.17

    Dla BOGUSIA

Wpłaty - 11

Marzena Bachorz - awatar
5
Marzena Bachorz
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Bożena Buczyńska - awatar
20
Bożena Buczyńska
Anonimowy Darczyńca - awatar
40
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Natalia - awatar
20
Natalia
Anonimowy Darczyńca - awatar
30
Anonimowy Darczyńca
Ala i Tesia - awatar
100
Ala i Tesia
Diana - awatar
30
Diana
Kasia - awatar
30
Kasia

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij