Paula Wychowałek - awatar

Paula Wychowałek

Organizator zbiórki

Cześć !
Jestem Luizjana ! Krótko mówiąc Lu <3 czy też Lusia ! :)
Opowiem Wam co ja tu w ogóle robię i jak to się stało, że żyję !
A więc zapraszam Was do lektury :)
Tych, którzy chcą poznać naszą historię od początku, zapraszam do przeczytania całości a Ci którzy już znają naszą historię mogą przejść niżej do wątku O CHOROBIE, czyli co jest celem tej zbiórki :)
Zapraszam !

O MNIE, O NAS <3

Gdy miałam około 4/5 lat poznałam kilka fajnych dzieciaków. Zaczęli przychodzić do naszej stajni, opiekować się nami, zabierać na przejażdżki do lasu. Było super !
Do czasu.. Do czasu, aż coś poszło 'nie tak'. Wiem, że chodziło o pogorszenie się stosunków z moim właścicielem. Dzieci przestały przychodzić, lata mijały, a my z moimi przyjaciółmi zostaliśmy sami.. Powoli moi przyjaciele gdzieś odjeżdżali.. już nigdy nie wrócili.. przyjeżdżał po Nich nie miły pan, krzyczał, ładował na siłę do jakiejś przyczepy ! I odjeżdżali.. na zawsze..
Przyszła i kolej na mnie. Pewnego dnia przyjechał i po mnie, stawiałam opór ale zmusili mnie bym weszła do środka.. Odjechałam, na zawsze... Zabrano mi moich ostatnich przyjaciół, zabrano mi marzenia, że dzieci kiedyś wrócą.. Zostałam sama. Dojechaliśmy do dziwnego miejsca, pełnego strachu, bólu i cierpienia. Stamtąd znów ktoś po mnie przyjechał, znów mnie wprowadzono na siłę do przyczepy, a ja miałam nadzieję, że ujrzę moich przyjaciół. Niestety.. Droga była długa i męcząca.. To nie było to..
Trafiałam z miejsca do miejsca, co chwile inni ludzie, zazwyczaj nie mili.. Aż w końcu trafiłam do pięknej stajni w której było dużo dzieci ! Pomyślałam, że będzie super! Że to mój nowy dom !
Jednak się myliłam.. Szybko okazało się, że mam tu pracować.. Mam przynosić zysk a dzieci na moim grzbiecie zmieniały się co godzinę.. Musiałam biegać, skakać, robić wszystko co mi kazano ! To było straszne.. Przyszedł czas, że moje nogi odmówiły posłuszeństwa. Zaczęłam kuleć, to raz, to drugi raz.. aż w końcu stałam się nie potrzebna bo kulałam już codziennie. Dzieci nie mogły mnie wykorzystywać więc stałam się bezużyteczna...
I znów to samo, znów gdzieś mnie zabierają, znów gdzieś jadę..
Miałam mieć dobry dom w którym zostanę na zawsze. To mieli być dobrzy ludzie.
Niedługo czekałam aż po raz kolejny gdzieś mnie zabrano ! Moje życie było jak koszmar ! Czy na prawdę nikt mnie nie pokocha ?! Nikt nie zostawi mnie dla siebie na zawsze !?
Trafiłam do jakiegoś Pana.. Stałam i jadłam.. Tyłam.. Ważyłam już około 700 kg ! Było mi ciężko..
I wiecie co ? Znów ktoś przyjechał... Otworzyły się drzwi do mojej szopki. Pierwszy wszedł mój właściciel.. Od razu odwróciłam się do niego zadkiem bo wyczułam alkohol.. Za nim wszedł jakiś Pan, pogłaskał mnie po pyszczku a zza jego pleców jakaś Pani robiła zdjęcie. Miała łzy w oczach, podeszła do mnie i powiedziała "Cześć Lusia". Nie wiedziałam kto to jest, nie chciałam znów jechać ! Wszędzie miałam mieć dobrze ! Nie chcę już nigdzie jechać, boję się.
Wyruszyliśmy nad ranem. Droga była długa, co chwilę się zatrzymywaliśmy, przychodzili do mnie sprawdzić czy wszystko dobrze. Czemu się tak martwią? Przecież nikt się nigdy mną nie przejmował... Może będzie dobrze?
Dojechaliśmy późnym wieczorem. W stajni czekał na mnie duży boks wyścielony świeżą słomą. Wszyscy mnie oglądali i śmieli się, że jestem gruba.. Mówili, że miałam jechać na rzeź, dlatego tamten Pan ciągle dawał mi coś dziwnego do jedzenia. Mówią, że będzie dobrze, że schudnę, bo tyle ważyć to nie zdrowo. Byłam bardzo zmęczona, oni z resztą też. Szybko zgasło światło w stajni, poszłam spać.
Rano wyszłam na pastwisko i wiecie co !? Myślałam, że śnię ! Zobaczyłam dużo koni ! Wolnych, pięknych.. Podeszłam do nich i poczułam coś dziwnego.. Miałam wrażenie, że już to kiedyś czułam, że skądś znam ten zapach.. Tak ! Znam to ! To moja przyjaciółka sprzed lat ! To ona ! Czy to jakiś cud?! O co tu chodzi ! Gdy wpuścili mnie do reszty stada, nie mogłam się nacieszyć moją koleżanką ! Myślałam, że już nigdy nikogo z nich nie zobaczę ! Od tej pory jesteśmy nierozłączne i mam nadzieję, że już tak zostanie ! <3
W końcu zrozumiałam, że to te dzieciaki ! To dzieci, które o nas dbały w stajni gdzie się urodziłam ! To na prawdę one ! Wróciły po mnie !! Teraz wierzę, że będzie dobrze ! <3
Moja mama, przyjeżdża do mnie bardzo rzadko, ale jak już przyjedzie to bardzo mnie rozpieszcza !!
Czesanko, głaskanko, marcheweczki i te sprawy ! Mówię Wam ! Jest super ! ! !

O CHOROBIE

Ale... Rozchorowałam się... Teraz już jest lepiej, ale leczenie było bardzo drogie.. Potrzebujemy Waszego wsparcia by opłacić dług jaki pozostał za moje leczenie..
Wpłaćcie chociaż 5 zł, 10 zł.. Ile możecie.. Każda złotówka nam bardzo pomoże..
Leczenie kosztowało 1560 zł, to rachunek od Pani, która prowadziła moje leczenie.
Czekamy jeszcze na rozliczenie od Pani Doktor, która wykonała endoskopię oraz bakteriologię, a to koszt myślę że około 800 zł..
Zbiórka założona jest na pierwsze 500 zł bo wiem, że i tak będzie bardzo ciężko uzbierać pełną kwotę, ale wierzę, że jesteście z nami, że nam pomożecie <3 Pomogliście ocalić moje życie ! Żyję - no właśnie, żyje ! I choruje, tak jak każdy żywy organizm.. Zdarza się, niestety :(
Pomóżcie proszę w opłaceniu tego rachunku.. Bez Was nie damy rady..
Zapraszam Was na naszą stronę, na której możecie kupić ciekawe rzeczy, możecie podzielić się drobiazgami, które są Wam zbędne i tym samym pomóc opłacić dług.
Znajdziecie nas na facebook pod nazwą Bazarek dla Luizjanki.
Zapraszajcie swoich znajomych, udostępniajcie, pomóżcie nam wyjść na prostą.. :(
Poniżej przedstawiam Wam historię mojego leczenia. Niedługo dodam jeszcze wyniki badań krwi i pozostałe badania oraz paragony od obu Pań.





Paula Wychowałek - awatar

Paula Wychowałek

Organizator zbiórki

Wpłaty - 8

Kasia Kolanek - awatar
50
Kasia Kolanek
Katarzyna Wnuk - awatar
20
Katarzyna Wnuk
Izabella  Winogrodzka - awatar
15
Izabella Winogrodzka
Elżbieta Andrzejewska - awatar
50
Elżbieta Andrzejewska
Luśka grubasie nie po to Cię tyle km wiozlam,żebyś teraz chorowa - awatar
15
Luśka grubasie nie po to Cię tyle km wiozlam,żebyś teraz chorowa
Bożena - awatar
20
Bożena
Anonimowy Darczyńca - awatar
100
Anonimowy Darczyńca
🙂❤️💋 - awatar
100
🙂❤️💋

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij

Pomagam.pl korzysta z plików cookie na zasadach opisanych w polityce prywatności, która uległa zmianie. Dowiedz się więcej.