Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.

Sił już nam nie starcza, ja już nawet nie wiem co mam napisać, ciągle pakuje się w kłopoty...chce pomóc a zawsze wychodzi jak wychodzi. Lubię tymczasować, kocham koty, psy, od zawsze kochałam. Ale teraz to już trochę mnie przerasta, czasy są coraz trudniejsze, ludziom ledwo na wszystko starcza, my odmawiamy sobie wszystkiego żeby było dla zwierzaków. Za wszelką cenę ratujemy, walczymy, leczymy, opiekujemy się, potem szukamy domów.

Ale to nie jest takie proste jak się wydaje
Każdy kot bez wyjątku na starcie musi zostać odrobaczony kilkukrotnie, zaszczepiony, musi mieć zrobione testy, gdy kot starszy to kastracja, często jest tak że kot przychodzi chory, katar, pasożyty, wirusy, kaliciwiroza, herperwirysy...poza tym stado które już jest musi być regularnie odrobaczane , szczepione.
Pod naszą opieką aktualnie znajduje się 13 kotów. Wśród nich Kalina , która trafiła do nas ponad pół roku temu, aktualnie przyjmuje leki na silne stany zapalne dziąseł, część zębow trzeba usunąć jak najszybciej, Marian , który ma fip , tutaj koszta są kolosalne, tym bardziej że musiał mieć zwiększona dawkę leku i od kilku dni dostaje już tabletki zamiast zastrzyków, Franek, za którego dwie pierwsze wizyty opłaciła gmina, teraz niestety musimy sami dokończyc leczenie- wyszło już ok 200 zł, a czekają nas kolejne wizyty, mały ma bakterie w oczach, miał silne duszności, dostawał tlen, inchalacje, teraz dalej przyjmuje antybiotyki i krople ale gorączka nawraca, dzisiaj znów miał ponad 40 stopni...mam nadzieję że nie okaże się że to kolejny fip..bo to będzie tragedia. Wszystkie koty przyjmują genomune na odporność gdyz zaczęły kichać a 2 z nich mają problem z okiem. Za ok 2 tygodnie muszę wykastrować Majkę bo zaraz jeszcze dojdzie do tego do czego dość nie powinno. Marian nie został jeszcze wykastrowany. Też badania i zabieg czekają go za jakiś czas.
To tylko kilka przykładów...poza tym oczywiście trzeba jeszcze je karmić i kupować żwir. Średni dzienny koszt mokrej i suchej karmy dla 13 kotów i kilku bezdomniakow to ok 40-50 zł . Co miesięcznie daje kwotę ok 1000-1200 zł plus ok 300 zł na żwirek. Dochodzą jeszcze koszta dojazdów do gabinetu.














Od rana do popołudnia pracuje żeby chodź trochę było nam łatwiej, mama w tym czasie zajmuje się zwierzakami, wieczorem trzeba dać im leki, wyjsc na spacer z psami, trochę posprzątać, często jeszcze potrzebna jest wizyta w gabinecie, czasem brakuje dnia....wiecznie ktoś podrzuca nam kociaki , nie potrafię zostawić ich bez pomocy....
Ale często jestem już okresu sił, to niekończąca się historia a ja wiecznie się zapożyczam. Ale coś muszę dać im jest, muszą jechać do gabinetu gdy jest taka potrzeba...




Wierzę że i tym razem uda nam się wyjść z trudnej sytuacji , one nas potrzebują....bez waszej pomocy do tej pory nie udało by się uratować tyle zwierząt...gdyby każdy wpłacił chodź po kilka złotych to naprawdę uzbierała by się potrzebna kwota...
Aktualnie pilnie potrzebujemy na lek dla Mariana, na usunięcie zębów Kalinki, na dalsze leczenie Franka, na odrobaczenia dla wszystkich i na zastrzyk dla gwiazdki. Poza tym jeszcze karną i żwirek.
Pomożecie? Proszę udostępniajcie też gdzie się da...
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!
