FUNDACJA OCHRONY ZWIERZĄT "PAŃSKA ŁASKA"
Spinka już doszła do siebie. Operację odprowadzenia przepukliny przeszła spokojnie, bez komplikacji. Powoli oswajamy dziewczynę, bo jest dość mocno lękowa. Widać, że chce podejść, chce kontaktu z człowiekiem, ale się boi. Za kilka dni zdjęcie szwów i powoli będziemy mogli myśleć o szukaniu dla Spinki domu :) Bardzo dziękujemy Wszystkim za wsparcie, udostępnienia, zaciśnięte kciuki i zainteresowanie Spineczką <3





Taki stan grozi wytrzewieniem i śmiercią. Gdy dotarło do nas zgłoszenie, byliśmy przekonani, że to guz nowotworowy. Właścicielka wiedziała, że suczka ma guza. Rósł powoli od roku, ale nie zabrała psa do lekarza. Suczka czekała na śmierć. Po prostu "suczka", bo okazało się, że właścicielka nie znała nawet imienia suni... Bezimienna, schorowana i skazana na najgorsze - taki był jej los.
Pies został odebrany interwencyjnie i trafił pod opiekę jednej z klinik w Warszawie.
Wykonano badania krwi. Rtg na szczęście nie wykazało przerzutów, ale... okazało się, że ogromny balon w ciele suczki to nie nowotwór listwy mlecznej, ale gigantyczna przepuklina, a w niej praktycznie całe jelita. Boimy się myśleć, jak pies musiał cierpieć. 


