Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.

Ratując jakiegokolwiek psa lub kota, nie jesteśmy w stanie określić w jakim jest stanie ,jaką pomocą będziemy musieli to zwierzę objąć, jakie to będą koszty i o jaką pomoc będziemy musieli prosić.
Beza i Blanka , trafiły pod nasza opiekę w takim stanie jak większość psów porzuconych ,bezdomnych.Bardzo szybko okazało się, że maluchy są chore na parwowirozę, po 12 dniach wygrały walkę z tą chorobą.
Organizm Bezy bronił się o wiele lepiej, za to Blaneczka bardzo ciężko to zniosła.
I jest tak do dziś..

Choć po parwowirozie zostało wspomnienie, Blaneczka wciąż ma kolejne infekcje , zapalenie spojówek oraz grudkowe zapalenie trzeciej powieki ,opornej na leczenie farmakologiczne .
10.11 będzie miała zabieg usunięcia grudek z trzeciej powieki .
Jakby było tego mało zaczęła podsikiwać, badanie wykazało zapalenie pęcherza.
Dodatkowo zalecane jest zdjęcie RTG w kierunku dysplazji stawów biodrowych.Obydwie Beza i Blanka otrzymują suplementy z wapniem oraz z kwasem hialuronowym, chondroityną.
Dwie wizyty to już koszt ok 700 zł.
Każdy transport do lecznicy to koszt 50 zł, krople do oczu ×3 to 75 zł a to dopiero początek.
Jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji.
Jeszcze niedawno prosiliśmy o wpłaty na leczenie parwowiozy , za co jesteśmy ogromnie wdzięczni, praktycznie udało się pokryć całkowite koszty leczenia .
Poniżej koszty początkowej wizyty Kaja i Gerdy.
Koszt podstawowej diagnostyki i wykonania testu na panleukopenię.


Dziś zmuszeni jesteśmy kolejny raz prosić o pomoc .
Długi które powstały z racji transportu ,zakupu karmy, żwirku, środków dezynfekujących, środków czystości to kwota prawie 800 zł.




Są to koszty których się niespodziewaliśmy i które jest nam bardzo ciężko pokryć.



















Każde z tych zwierząt ma inną historię , jedne zostały porzucone gdzieś przy ruchliwych ulicach, inne przywiezione do naszego domu z błaganiem o pomoc ,jeszcze inne znajdowały się pod naszą bramą niewiadomo skąd. Inne błąkające się po polach szukały jedzenia i schronienia... w każdym przypadku zawiódł człowiek . Rozmnożył, nie dopilnował naraził na niebezpieczeństwo... Ktoś może zapytać- "to po co Wam tyle zwierząt?" A przykra prawda jest taka,że mało kto pomoże, weźmie do domu i zaopiekuje się taką znajdą, nikt nie chce problemu.
Jak nie pomóc tym ogonkom? Zostawić tak na pastwę losu i pewną śmierć? Nie możemy tak .
Nigdy nie prosiliśmy o wielkie wpłaty i miliony na pomoc , wystarczy symboliczne 5 zł, paczka chipsów kosztuje juz teraz więcej...
To dzięki pomocy ludzi jesteśmy stanie pomagać, to ogromne koszty , leczenie ,jedzenie ,transporty do nowych domów, ciężka praca... to całodobowa opieka , obserwacja , bardzo często podróż na sygnale do lecznicy ,gdy wydarzy się coś nagłego i zwierzak potrzebuje pomocy ...
Prosimy o pomoc ,to dla tych małych istot pokrzywdzonych przez życie, które miały bardzo słaby start w życiu, prosimy 🙏❤
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!

Anonimowy Darczyńca
NIKT NIE CHCE NAM POMÓC. BŁAGAŁAM JUŻ WSZĘDZIE. PROSZĘ PAŃSTWA NA KOLANACH, MOJE MALEŃSTWO UMIERA, A MOJE SIĘ TYLKO PATRZEĆ, NIE MAM NAWET ZŁOTÓWKI NA DALSZE LECZENIE, ZROBIE WSZYSTKO TYLKO PROSZĘ POMÓŻCIE NAM. https://zbieram.pl/3gmf87k