Kamila Anczykowska
Historia Stasia ma swoje szczęśliwe zakończenie! Nie tylko pomyślnie zakończył leczenie i przeżył ale również pozdrawia z nowego domku!! Nie ma już śladu po biednym, wychudzonym, małym kociątku... Teraz jest król Stanisław 😁♥️ Dziękujemy Wam za okazane wsparcie 😺♥️ W opisie zbiórki zamieściłam potwierdzenie wykonania przelewu na konto Przychodni Weterynaryjnej Meru.












Staś to wolnożyjący kocurek, który żył na ogródkach działkowych w Bielsku-Białej. Jego karmicielka kilka tygodni temu zauważyła, że Staś ma okropną biegunkę i że każdego dnia marnieje... Od tamtej pory praktycznie każdego dnia próbowała go złapać. W końcu się udało i Staś trafił do lecznicy weterynaryjnej. Tam przeszedł pełną diagnostykę, od testu na panleukopenie, przez badania krwi, po badanie kału. Okazało się, że przyczyną problemów Stasia są pasożyty (kilka rodzajów). Zarobaczenie i długotrwała biegunka wyniszczyły organizm Stasia i teraz długo potrwa zanim dojdzie do siebie... Kocurek wygląda jak trzymiesięczne kociątko, a ma wymienione wszystkie ząbki, co oznacza, że ma minimum pół roku. Obecnie przebywa na leczeniu stacjonarnym w przychodni, a gdy poczuje się lepiej pojedzie prosto do nowego domu (jakimś cudem mamy dla niego już dom). Diagnostyka, leczenie i pobyt w przychodni Stasia to szacowany koszt 1000,00 zł-1500,00 zł. Bardzo prosimy o wsparcie dla tego dzielnego kocurka, dzięki Wam będzie mógł rozpocząć nowe życie 🙂 

