Tomasz Krachało
Niestety, wczoraj (13.07.2024) Merida odeszła od nas w trakcie podróży do kliniki onkologicznej.
Wskutek białaczki pojawił się u niej najprawdopodobniej chłoniak, który razem z FIPem zalewał jej opłucną duszącym płynem (diagnoza miała być na konstultacji). Pomimo zwiększania dawek GSa płyn ten nie chciał do końca się wchłonąć, a 09.07.2024 przyszły wyniki cytologii, które wskazały na tego przyczynę.
W badaniu ujawniło się, że niewchłonięty płyn jest wysiękiem pochodzenia nowotworowego. Wczoraj właśnie rano wyjechaliśmy z Meridą na konsultację onkologiczną, miała mieć wtedy podaną pierwszą chemię.
Dziękujemy wszystkim, którzy dokonali wpłat na pomoc dla niej, każda złotówka dawała nam nadzieję, że jeszcze niunia wyjdzie z choroby. Zebrane pieniądze wykorzystamy do kosztów kremacji i zakupu urny.
Nie zasłużyłaś sobie na taki los, nie byłaś u nas nawet rok, pod koniec lipca wypadłaby rocznica. Bardzo cię kochamy i mamy nadzieję, że w kotkowym niebie jesteś szczęśliwa. Nigdy o tobie nie zapomnimy słodzinko.
Tomcio i Madzialena


















