Angela Sypniewska
Misia miała przerzuty. Trzeba było podjąć się leczenia paliatywnego i poddać sunie eutanazji.

Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.

Nowotwór listwy mlecznej powiększa się i wymaga natychmiastowego usunięcia poprzez operację

Misia to kochana, pełna radości sunia o rasie mieszanej której wiek określono na ok. 11 lat, ze smutną przeszłością. Najprawdopodobniej została wyrzucona z samochodu w Radłowie, i wg. osób tam mieszkających widywano ją już od zimy zeszłego roku aż do 29 maja. Przemierzała kilka razy dziennie tę samą trasę wzdłuż drogi, gdy ktoś ją wołał chowała się w polu, a spała nawet w pobliskim lesie. O stałych porach wracała obok lampy ulicznej i tam wytrwale czekała prawdopodobnie na swojego właściciela. Została zauważona przez panią Michalinę, która zaczęła zawozić jej jedzenie oraz wodę. Po nagłośnieniu sprawy Misię udało się złapać w klatkę-łapkę udostępnioną przez Stowarzyszenie Psi Głos. W dniu 4 czerwca została przewieziona do OSP Pakość. Z zachowania suni wynika że prawdopodobnie przeżyła traumę, po tym gdy została zostawiona na pastwę losu. Z początku bała się nawet ludzkiego dotyku, nie chodziła nigdzie, tylko stała i trzęsła się ze strachu. Obecnie przebywa w nowym domu, jest bardziej radosna, cieszy się mocno na widok domowników, nawet zaczęła szczekać ze szczęścia. Misia niestety cierpi na nowotwór listwy mlecznej, który wymaga szybkiego usunięcia poprzez operację. Prawdopodobnie jest też głucha, ponieważ wcale nie reaguję gdy się ją woła, ani nie reaguje na to co dzieje się w otoczeniu.
Misia miała przerzuty. Trzeba było podjąć się leczenia paliatywnego i poddać sunie eutanazji.

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!
