Pies w klinice weterynaryjnej z opatrunkiem na nodze.

CHILLI w potrzebie-ratujmy życie

2 715 zł  z 5 000 zł (Cel)
Wpłaciło 31 osób
Oliwia Kus - awatar

Oliwia Kus

Organizator zbiórki

Czy znajdą się jakieś dobre dusze i wesprą nas w ratowaniu życia małego, wystraszonego bezdomniaka? Chilli wraz z córką pojawiła się w pobliżu naszej posesji jakby znikąd. Przestraszone nie dawały do siebie podejść, ale wreszcie, po wielu staraniach udało nam się je zwabić. Córeczka Chilli, Fibi, pojechała do domu tymczasowego a Chilli miała u nas doczekać do adopcji. Wszystko szło w dobrym kierunku. I nagle jak grom z jasnego nieba stała się tragedia. Sunia nagle w środku nocy zaczęła słabnąć i dusić się. O 1 w nocy pojechaliśmy 100km do całodobowej kliniki przerażeni, że nie dożyje do rana. Pojechalibyśmy i 1000km i więcej żeby tylko uratować Jej życie. Ledwo zaznała ciepła i bezpieczeństwa a już po kilku dniach okrutny los chciał Jej to odebrać...


Kiedy usłyszeliśmy diagnozę nogi nam się ugięły. Zatrucie trutką na szczury. Szok. Jak, gdzie? Niemożliwe... przecież u nas nie ma trutki. Jak wyjaśnił lekarz, objawy zatrucia mogą pojawić się nawet po kilku dniach. Niewykluczone, że została otruta celowo zanim udało nam się Ją zabrać. Skąd te podejrzenia? Sunie błąkały się razem i jak karmiliśmy je przez kilka dni to matka zawsze dawała zjeść małej jako pierwszej...zawsze! 5cio miesięczna córeczka jest zdrowa, w dobrej kondycji. Chilli walczy o życie w szpitalu, w komorze tlenowej. Błąkające się bezdomne psy nierzadko padają ofiarami zwyrodnialców. To przerażające do czego zdolny jest człowiek.


Sunia otrzymała pomoc praktycznie w ostatniej chwili. Nie dano nam wielkiej nadziei ale Chilli przetrwała pierwszą dobę. Jej stan jest ciężki ale nie poddamy się i zrobimy wszystko by do nas wróciła. Dziś jest drugą dobę na intensywnej terapii. Przeszła transfuzję krwi, którą sprowadziliśmy z Warszawy. Wyniki odrobinę się poprawiły - jest nadzieja. Chilli chce żyć, walczy.


I tu zwracamy się do Was z WIELKĄ prośbą o wsparcie finansowe.


Koszty leczenia pójdą w tysiące złotych a my ich po prostu nie mamy.


Koszt pierwszej wizyty wyniósł 600zł.Każdą kolejną dobę hospitalizacji klinika oszacowała na 500 - 700zł. Osocze sprowadzone z Warszawy wyniosło 670zł.To są dla nas zawrotne kwoty ale wierzymy, że są dobrzy ludzie, którzy pomogą i wspólnie uratujemy życie Chilli.Na ten moment nie wiemy ile potrwa leczenie, ile czasu sunia będzie musiała spędzić w klinice ale zrobimy wszystko by tylko do nas wróciła. Będziemy walczyć dopóty, dopóki jest nadzieja.
Prosimy, walczcie z nami, ona już tyle się wycierpiała błąkając się po wsiach i polach...Nie możemy się odwrócić, poddać i zawieść. Tym bardziej, że ona walczy i chce żyć.Będziemy ogromnie wdzięczni za każdą, nawet najdrobniejszą kwotę. Każda wpłata może zaważyć na życiu niewinnej, bezbronnej istoty skrzywdzonej przez człowieka. Razem pomóżmy jej wrócić do zdrowia. Gwarantujemy, że jak się uda to przywrócimy jej wiarę w człowieka zapewniając dom, na który zasługuje.

Edit:

Dziękujemy wszystkim za wsparcie finansowe i mentalne. Macie wielkie serce. Dziękujemy również klinice za najlepszą opiekę oraz rabat 10%. Jak widać jest nas całkiem dużo. Takie wyniki krzepią serce :).
Dzielimy się dobrymi wieściami - nasza mała Chilli wczoraj ( 8.02) opuściła szpitalne mury i wróciła do domku. Koszta dotychczasowego leczenia zostały opłacone, jednak to nie koniec leczenia. Zalecone zostały codzienne wizyty weterynaryjne w celu badania odsłuchowego. W poniedziałek wracamy na wizytę do Lubelskiego Centrum Leczenia Małych Zwierząt na morfologię i biochemię krwi. Mała powolutku wraca do zdrowia, ale jeszcze długa droga przed nami. Musimy badać płuca czy obecna krew się wchłania, sprawdzić czy hematokryt idzie w górę i przede wszystkim odżywić, bo Mała waży zaledwie 7,700 kg. Niech Was nie zmyli jej widok, bo pod tą sierścią są sama skóra i kości. My się jednak nie poddamy i walczymy, żeby sunia wróciła do zdrowia i mogła w pełni korzystać z dóbr jakich jej dostarczamy :).
Jeszcze raz dziękujemy za wsparcie. Bez Was nie dalibyśmy rady. Pamiętajcie dobro wraca. My właśnie tego doświadczamy.


Słowa wsparcia

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲


  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    05.02.2025
    05.02.2025

    Trzymam kciuki żeby wszystko dobrze się skończyło ❤️❤️❤️

2 715 zł  z 5 000 zł (Cel)
Wpłaciło 31 osób
Oliwia Kus - awatar

Oliwia Kus

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 31

Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
1
Łukasz Wiech - awatar
Łukasz Wiech
54
Add alt here
Dołącz do listy
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Monika - awatar
Monika
20
Monika - awatar
Monika
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
100
Add alt here
Dołącz do listy
Paulina - awatar
Paulina
40

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Animals

Podaruj 1,5% Fundacji Pomagam.pl

Animals

Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾

Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?

✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.

✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.

Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.

Poznaj Fundację Pomagam.pl