Justyna Bargielska
Kochani.
Dziękowałam już na fb. Teraz będzie dlaczego nie zamykam zbiórki
Planowałam, aż dostałam screen takiej wiadomości, już nieważne, że pomogłam tej osobie dwa razy, za drugim razem dając jej 200 zł z 400, które miałam na koncie.
Bolało.
A potem pomyślałam: mam, nazie, płatną terapię w oczekiwaniu na oddział dzienny. Mam milion dobrych słów od was.
I, bo była o to kontrowersja - zasoby, żeby troszkę pomóc innym a dla mnie to część zdrowienia. Spróbujcie zrozumieć.
A teraz wiadomość:
Właśnie zarobiła na swojej depresji ponad 63000 z
I nadal nie zamknęła zbiórki z kwotą docelową 15000 zł
Parę dni temu pojawit się kolejny wywiad z pisarką w depresji
Na wp.pl
Po co zamykać zbiórkę. Może po paru kolejnych wywiadach, jak Bóg da, wplacą kolejne osoby.
Nie wiem, jak Ty
Ale ja jestem na tyle zniesmaczona sytuacją, że zablokowałam Bargielską
Cwana bestyjka
Cóż. Ne zamierzam zamykać.
I to nie jest prośba do was o kolejne wpłaty.
To jest wyjaśnienie dlaczego nie zamykam.
Dobrej środy!
Zdjęcie przedstawia jak sobie leżymy i zbieramy siły :)





Natalia
Wpłacam tym bardziej, im bardziej komuś przeszkadza odwaga proszenia o wsparcie i życzliwość ludzi. Pani Justyno, trzymam kciuki za Panią <3
Filip Skoneczny
Przeczytałem wszystkie Pani felietony w Dwutygodniku!
Małgosia
Zbiórka pokazała, że ludzie chcieli i pewnie nadal chcą Pani pomagać. Nie ma powodu, by się z tego tłumaczyć na fb. Myślenie o sobie jest dobre, bo tak najprościej wyrazić wdzięczność za życie. Znam jeszcze kilka prawd objawionych, ale mniejsza o nie. Życzę Pani pokoju i spokoju. Zdrowia.
Anna K.
Zycze Pani powrotu do dobrego zdrowia i duzo inspiracji tworczej na przyszlosc. Serdecznie pozdrawiam. I niech sie siersciuchy dobrze chowaja.
Anonimowy Darczyńca
trzymam kciuki