Zbiórka Wsparcie w walce z rakiem - miniaturka zdjęcia

Wsparcie w walce z rakiem

Witajcie Kochani !
Pamiętacie mnie, prawda? Tak, to znowu ja... Bartosz. Niestety znowu powróciłem i nie mam dobrych wiadomości dla Was☹️
Pamiętacie moją chorobę (osteosarcoma), złośliwy nowotwór kości, ale do rzeczy... Po roku od zakończenia leczenia chemioterapią ,zostałem zmuszony powrócić na szpitalne łóżko oddziału onkologicznego. Niestety nowotwór powrócił i znowu muszę podjąć ciężką walkę, chciałbym móc korzystać również z alternatywnych metod leczenia, specjalistycznych celowanych terapii, które są bardzo drogie jak i dalszej rehabilitacji.
Pojawiła się szansa wyjazdu do specjalistycznej kliniki do Barcelony, ale koszty takiego wyjazdu są bardzo duże, liczę na pomoc w uzbieraniu funduszy na moje leczenie. Ja ze swojej strony obiecuję walczyć z chorobą z całych sił, mam nadzieję, że z Waszą pomocą powrót do zdrowia będzie tylko kwestią czasu!

Ale po kolei... Ostatnio coś niedobrze się czułem, kaszel, gorączka która nie ustępowała, ból barku. Po paru dniach miałem wizytę u lekarza rodzinnego, gdzie stwierdzono u mnie zapalenie płuc. Dostałem antybiotyk, który nic nie pomógł. Po skończeniu leczenia antybiotykiem tata zabrał mnie na prywatną wizytę do kolejnego lekarza, po osłuchaniu i zbadaniu mnie lekarz potwierdził zapalenie płuc, oraz wodę znajdującą się w nich. Odrazu otrzymałem skierowanie do szpitala, bo wiadomo, że po takiej chorobie to lepiej dmuchać na zimne... Oczywiscie pojechaliśmy na onkologię, gdzie wcześniej byłem leczony. Zrobiono mi RTG na którym nic nie było widać, po czym odesłano mnie do innego szpitala w celu zrobienia kolejnych wyników. Zrobiono USG, na którym było widać nagromadzony płyn i "coś" jeszcze... Zostałem odesłany ponownie na onkologię w celu dokładnego sprawdzenia, czy faktycznie coś jest nie tak. Wykonano mi kompleks badań: tomograf, RTG, scyntygrafiię itp. Następnie czekanie na wyniki, nie ukrywam, iż byłem zdenerwowany (kto by nie był?), nikt nic nie mówił: lekarze i rodzice milczeli... Mówili żebym się nie denerwował.
Po dwóch dniach, rodzice zdecydowali, że musza ze mną porozmawiać i powiedzieć mi jak jest i co dalej... Jak wiecie mam już skończone 14 lat i co do pewnych kwestii i zachowań dorosłych jestem w stanie dużo wywnioskować i wyczuć sytuacje, a nie łatwo jest tak coś przede mną ukrywać. Czułem, że jednak coś może być nie tak.Nadeszła ta chwila, dowiedziałem się ... dowiedziałem się, że mam przerzuty na płuco, guz wielkości 6 cm, to była bardzo przykra wiadomość (nie ukrywam, że się trochę popłakałem), nikt jednak nie chciałby usłyszeć kolejny raz, że jakiś potwór chce go zniszczyć. Myslalem, że jednak się udało, że udało się pokonać tego podstępnego potwora, ale jednak stało się inaczej. Znowu zaatakował i wcale nie jest taki mały, ale wiecie co?
BĘDĘ WAŁCZYŁ, CHCĘ ŻYĆ, BO MAM DLA KOGO ! Jak każdy mam plany, marzenia, które chce jeszcze spełnić. Bede walczył do końca, nie poddam się, mimo tego iż będzie ciężko: Chemia, kolejna operacja i znowu chemia...

Jakiś czas temu spotkałem osoby, które jeszcze bardziej zmotywowały mnie do walki, dostałem zaproszenie do Poznania gdzie miałem przyjemność poznać Joannę Jędrzejczyk i Artura "Kornika" Sowińskiego, byłem pod wielkim wrażeniem ich życzliwości i otwartości, naprawdę wspaniali ludzie. Razem nagrywaliśmy spot, który już wkrótce się pojawi, szczerze mówiąc nie mogę doczekać się efektów.Ja walczę dalej, czekają mnie kolejne badania, mam nadzieję, że dotychczasowe leczenie przyniosło jakieś efekty i, że małymi krokami będę zbliżać się do zdrowia. Mimo, że przede mną jeszcze długa droga obiecuję Wam ze sie nie będę poddawać i będę robił wszystko by wypędzić z siebie tego potwora!
 Niebawem będę się do Was odzywał i informował na bieżąco, jak wygląda sytuacja u mnie i co dalej...Jeszcze korzystając z okazji bardzo bym chciał Was jak wcześniej prosić o małą pomoc dla mnie i na moje leczenie.
Dziękuje, że jestescie ze mną... Dzięki Wam będę mógł lżej przejść przez to wszystko...

Pozdrawiam Bartosz

- Chcemy pomóc Bartkowi, aby mógł jak najszybciej dochodzić do zdrowia. Właśnie dlatego organizujemy specjalną zbiórkę, a naszym celem będzie 500 000 złotych. Wierzę, że uda nam się ten cel osiągnąć - mówi Prezes fundacji Cancer Fighters Marek Kopyść. 

  1. Walczymy o zdrowie Bartka! Pomóżmy mu pokonać chorobę!

  2. #WARBartek! Razem pobijemy raka

Wybierz kwotę

Komentarze

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    05.11.18
    05.11.18

    Bartku będzie dobrze:-) Jestem z Tobą

  • Olka - awatar

    Olka

    28.10.18
    28.10.18

    Życzę Ci powrotu do zdrowia, koleżanka z Błękitnej

  • Mama Rzuć Piłkę / Szczecin - awatar

    Mama Rzuć Piłkę / Szczecin

    25.10.18
    25.10.18

    Trzymamy kciuki za walkę. Nie poddawaj się! #dobro wraca Szczeciński Turniej Charytatywny Mama Rzuć Piłkę III

  • Wojtek - awatar

    Wojtek

    27.09.18
    27.09.18

    Walcz ! jesteśmy z Tobą !!!

  • Kasia Drapikowska - awatar

    Kasia Drapikowska

    24.09.18
    24.09.18

    Trzymam kciuki (Y) walcz ;)

Wpłaty - 1 113

Anonimowy Darczyńca - awatar
9
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
200
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
100
Anonimowy Darczyńca
Olka - awatar
10
Olka
Mama Rzuć Piłkę / Szczecin - awatar
1 520
Mama Rzuć Piłkę / Szczecin

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij

Pomagam.pl korzysta z plików cookie na zasadach opisanych w polityce prywatności, która uległa zmianie. Dowiedz się więcej.