Alicja Mazur
To nie była prosta droga , jednak się udało.. udało się dzięki Wam . Dziękuję ❤️
Nigdy nie zapomne tego strachu , tego lęku i uczucia że sytuacja jest beznadziejna i może być tylko gorzej. Owszem mogło być , ale się udało . .

Opis mojej zbiórki znają raczej wszyscy co mnie wsparli na pamieć. Raczej nie dolączą już tutaj nowe osoby więc chciałam przypomnieć : zakladając zbiórkę wstępna kwota była 40 tysięcy, udało mi się ten próg osiągnąć , dwa lata temu gdy ją otwarłam moje zadłużenie wynosiło ponad 76 tysięcy.
Spłaciłam bardzo dużo wierzycieli miedzy innymi : Provident , pożyczka plus , feniko , miloan, jedna pożyczka przeszła przez sąd i dostałam nakaz zapłaty. I nie pamiętam co tam jeszcze było..
I z dniem dzisiejszym chciałam wam bardzo wszystkim podziękować , nie dała bym rady bez tej zbiórki . Uratowaliście mnie .
Przez tą zbiórkę spotkałam się z bardzo szerokim hejtem przez te ponad dwa lata .
Jedni mnie wyzywali od najgorszych , drudzy kazali zostawić dziecko i wyjechać za granicę , jeszcze inni życzyli jak najgorzej . Co dołowało mnie jeszcze bardziej.
Ten rok zaczął się trudno , strata pracy , szukanie nowej , ale znalazłam i jakoś daje radę. ,,Jakoś'' bo jest mi strasznie ciężko , w nowej pracy początki zawsze są trudne i mam nadzieję że jakoś się do tego przyzwyczaję .
Jestem tylko z wyplatą miesiąc do tyłu, w tym miesiącu nie mam żadnych przychodów, a rachunki muszę zapłacić plus 800 zł w ratach za te pożyczki .. ale nie zamierzam się poddać .
Spłacam długi już od dłuższego czasu. Każda rata przybliża mnie do końca, przynajmniej w teorii. Na papierze ten moment nie jest już tak bardzo odległy – liczby pokazują, że meta jest coraz bliżej.
Ale dla mnie ten koniec wciąż wydaje się daleko. Każdy miesiąc to wysiłek, wyrzeczenia i ciągłe myślenie, czy na pewno wystarczy. Niby wiem, że to już ostatnia prosta, że najgorsze za mną, a jednak droga ciągle się dłuży.
Patrzę na kalendarz i widzę datę, która ma oznaczać wolność. Dla innych to może „już niedługo”. Dla mnie to jeszcze tyle dni stresu, tyle poranków z tą samą myślą w głowie.
Spłacam długi i wiem, że koniec jest niedaleko.

To nie była prosta droga , jednak się udało.. udało się dzięki Wam . Dziękuję ❤️
Nigdy nie zapomne tego strachu , tego lęku i uczucia że sytuacja jest beznadziejna i może być tylko gorzej. Owszem mogło być , ale się udało . .
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Paweł
Ciesze sie, ze wyszla Pani z najwiekszych klopotow. Prosze przyjac te kwote na wakacje albo remont.
Weronika
Pani Alicjo, głowa do góry! Da Pani sobie ze wszystkim radę, po każdej burzy wychodzi słońce ☀️
Xxx
🐾❤️🍀
Paweł
Ile jeszcze do spłaty? Jak się pracuje w Dino?
Alicja Mazur - Organizator zbiórki
Kruk:1900 Smartney1: 2700 Smartney2: 3500 dostanę wypłatę to będę się starać wpłacać więcej by szybciej z tego wszystkiego zejść. Jak się pracuje ? Szczerze ? Źle nie mogę się odnaleźć ,a atmosfera jest fatalna , ale nie mam żadnej innej opcji obecnie.. wiem , że w każdej nowej pracy ciężko się zaklimatyzowac więc może z czasem mam nadzieję będzie lepiej.
Wojciech Freń
Pozdrawiam Panią serdecznie 😊