Natalia Chudzicka
"Czasem siła nie polega na tym, by wszystko unieść, ale by każdego dnia wstawać i próbować od nowa.”
Dla moich synów – za to, że jesteście. I że jesteście tacy właśnie.
Jak wybrać dobrze, kiedy wszystko boli?
Chciałabym napisać, że turnus idzie świetnie. Że czujemy postępy, że dajemy radę, że jest lekko.
Ale nie jest.
Zamiast tego – mam w głowie chaos. Myśli, które nie dają spać. Strach, który dławi gardło. Bo coraz bliżej operacja Antka. Ta, która ma pomóc. Ta, która może zmienić wszystko. Ale też ta, która niesie za sobą niepewność i lęk.
Czy rizotomia to dobra decyzja? Czy zaryzykować? A co, jeśli po niej trzeba będzie znów operować – stopy, kolana? Ile jeszcze? Ile wytrzyma jego ciało… i moje serce?
A do tego szkoła. Niby tylko szkoła, a przecież nie tylko. Tym razem chcę wybrać dobrze. Dla niego. Żeby mógł po prostu iść swoją drogą.
I jest jeszcze Maks.
Mój wrażliwy chłopiec, który tak bardzo pragnie być "zwyczajny". Chciałby, żeby zniknęły wszystkie neurologiczne znaki, żeby nikt nie zauważał różnic. Czasem patrzy na siebie z taką determinacją, że aż boli.
Wciąż wierzy, że ma czas. I ja też chcę w to wierzyć. Ale jednocześnie wiem, że ten czas to nie magia. Że trzeba działać, sprawdzać, diagnozować, szukać…
Tylko jak? Jak się nie pogubić? Jak znów prosić ludzi o pomoc i nie czuć się przy tym bezradną matką z pustym portfelem i przepełnionym sercem?
Komu ufać? Gdzie iść? Jak podjąć decyzję, która nie złamie, tylko poprowadzi?
Mam wrażenie, że czas stanął. Że tkwimy między jedną operacją a drugą, między terapią a lękiem, między decyzją a... brakiem siły.
Ale wiem jedno.
W tym wszystkim jest miłość.
Ogromna. Codzienna. Milcząca i krzycząca zarazem. To ona mnie trzyma.
To ona trzyma ich.
I może to wystarczy na dziś.
Anonimowy Darczyńca
Antek Mocarzu ! Gór zdobywco ! Jestem 🙂✌️ Yahu.
Anonimowy Darczyńca
Niech Bóg wspiera i błogosławi 🙏❤️
Anonimowy Darczyńca
Zdrowia życzę ! Niech Bóg Da łaskę uzdrowienia❤️
Anonimowy Darczyńca
By żyć na pełnej petardzie 🙂✌️