owner

Mariusz Suszczyk

Organizator zbiórki

Zbiórka

Photo

Amanda wpadła w wir wodospadu

W czerwcu 2013 Amanda uległa poważnemu wypadkowi. Po powrocie ze szkoły poszła na spacer z psem i swoją koleżanką. Było gorąco i pomimo zakazu zbliżania się do rzeki, poszło schłodzić się do niej i weszła do wody. Wpadła w wir wodospadu. Jej mózg był niedotleniony w 93,5%. Została odnaleziona martwa przez przypadkowego przechodnia. Przypadkowa Pani podjęła resuscytację. Po wielu długich minutach udało się. Amanda żyła, jej krążenie zostało przywrócone i została przewieziona do szpitala w Lublinie na Oddział Intensywnej Terapii Dziecięcej, gdzie spędziła 4 miesiące będąc pod respiratorem, zażywając dożylnie krew oraz antybiotyki. Musiała zostać poddana zabiegowi tracheotomijnemu w celu oczyszczenia dróg płucnych. Miała zagrzybione płuca przez wodę z rzeki.

Photo

Pomagała innym

Przed wypadkiem Amanda była dzieckiem, które cieszyło się życiem. Śpiewała piosenki, chodziła do szkoły, jeździła na koniach w Lubelskim Klubie Jeździeckim w Lublinie. Była tam wolontariuszką – miała swojego kuca, który został dany Jej pod opiekę. Pomagała bezinteresownie.

Photo

Nadzieja umiera ostatnia

Po pobycie w szpitalu w Lublinie w październiku 2013 r. została jedyna nadzieja na uratowanie życia naszego dziecka. KLINIKA BUDZIK Pani Ewy Błaszczyk. Tam leczona była do Lutego 2014 r. Wyjęto Jej rurkę tracheotomijną w Klinice, ale do dziś jeszcze została wolno gojąca się dziurka. Amanda wróciła do domu w lutym 2014 r.Dla całej naszej rodziny był to bardzo ważny moment. Dla mnie, mojej żony, Klaudii (jej starszej siostry) i Krystiana (młodszego brata). 

W roku szkolnym 2014/2015 Amanda miała indywidualne nauczanie w miejscu zamieszkania z zaliczeniem klasy VI Szkoły Podstawowej. Tam też dojeżdżała do naszej córki mgr fizjoterapii dziecięcej w celu rehabilitacji kończyn górnych i dolnych ze względu na ich spastykę.

Obecnie Amanda jeździ ze mną, czyli jej tatą, do Gimnazjum nr.15 w Lublinie. Tam zostaje na wózku na lekcjach. Codziennie ją tam odwożę, później wracam do niej nakarmić ją, a później odbieram i przywożę do domu. Odrabiamy razem lekcje. Amanda dyktuje, ja zapisuję.

Photo

Wiele się zmieniło, ale nie poddajemy się!

Od tego wypadku wiele u nas w życiu rodzinnym się zmieniło. Porzuciłem prace z myślą o konieczności opieki nad Amandą, gdyż sama żona nie poradziłaby sobie w pewnych obowiązkach, przed wypadkiem moim obowiązkiem było dopilnować spraw finansowych na budżet rodzinny, dlatego pracowałem jako kierowca jeżdżąc busem po Krajach Unii Europejskiej. Zarabiałem, ale moje dochody się skończyły i zaczęły się schody. Dziękuję Wszystkim, którzy pomagali nam, gdy byliśmy rozdzieleni z rodziną w związku z leczeniem Amandy , dużo osób przyczyniło się do pomocy, dziękuję. Obiecałem, że zrobię wszystko co w mojej mocy by zapewnić byt rodzinie, dlatego to robię i jestem z Amandą oraz pozostałymi moimi dziećmi przez cały czas.

Photo

To nie takie proste

Jednak, aby sprawić, że Amanda będzie w pełni samodzielnie chodzić, mówić, chwytać potrzebna jest ciągła rehabilitacja, niekończące się wydatki na lekarstwa, dojazdy do szkoły, lekarza. Amandy mózg pracuje już 100% jednak wyrazistość mowy, panowanie nad mięśniami nóg i tułowia jeszcze nie. 

Photo

Potrzebujemy Twojej pomocy!

Amanda potrzebuje jak najczęstszych wyjazdów na turnusy rehabilitacyjne , minimum 5 w roku kalendarzowym, jeden taki cykl dwu tygodniowy to koszt 5 tyś zł, w roku koszty sięgają aż do 26 tyś zł. Dzięki takim wyjazdom Amanda szybciej wróci do zdrowia. Aktualnie muszę trzymać ją pod pachami. Przyrządy do ćwiczeń, które pozwalają na zwiększenie jej sił w nogach niestety nie mieszczą się w naszym aktualnym budżecie. Rzuciłem pracę dla Amandy, moja żona pracuje w supermarkecie, a ja otrzymuję zasiłek pielęgnacyjny ze świadczeń MOPR. Jednak te pieniądze nie pozwalają nam dać Amandzie tego, czego potrzebuje, aby stanąć w 100% na nogi.

Dziękujemy za każdą możliwą pomoc, najdrobniejsze kwoty. To wszystko przyczyni się do rozwoju Amandy.

Aktualności

  • Mariusz Suszczyk

    Mariusz Suszczyk

    12.01.17
    12.01.17

    Dziś Amanda będąc na turnusie rehabilitacyjnym w Zabajce 2 w miejscowości Złotów, spędziła chodząc na nogach z pomocą fizjoterapeutki Karoliny 60 minut. Trwają ćwiczenia siedzenia bez podpórek jak widać także na zdjęciach jazda konna też jest już bez podpierania ( www.facebook.com/pomocamandy ). :) Następny turnus już w marcu -- 6 marca 2017 roku.

    Photo

Komentarze

  • Aleksandra Szczęsna

    18.02.17
    18.02.17

    Cieszę się, że są postępy, oby tak dalej - życzę powodzenia. :)

  • Anonimowy Darczyńca

    17.01.17
    17.01.17

    życzę coraz więcej promieni słońca na drodze Amandy. Oby kiedyś mogła znowu poczuć wiatr we włosach jadąc na końskim grzbiecie:)

  • Martinez

    16.01.17
    16.01.17

    Życzę dużo wytrwałości

  • Anonimowy Darczyńca

    15.01.17
    15.01.17

    Zdrowia

  • Anonimowy Darczyńca

    14.01.17
    14.01.17

    dużo zdrówka i wytrwałości dla całej rodzinki. pozdrawiam

owner

Mariusz Suszczyk

Organizator zbiórki

Wpłaty - 95

  • Avatar Anonimowy Darczyńca
    50
    Anonimowy Darczyńca
  • Avatar Anonimowy Darczyńca
    10
    Anonimowy Darczyńca
  • Avatar Renata
    100
    Renata
  • Avatar Anonimowy Darczyńca
    30
    Anonimowy Darczyńca
  • Avatar Aleksandra Szczęsna
    10
    Aleksandra Szczęsna
  • Avatar Magdalena
    10
    Magdalena
  • Avatar Anonimowy Darczyńca
    10
    Anonimowy Darczyńca
  • Avatar Anonimowy Darczyńca
    50
    Anonimowy Darczyńca
  • Avatar Adrian Bubicz
    10
    Adrian Bubicz
  • Avatar Martinez
    30
    Martinez

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe !

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij

Obróć, aby zobaczyć stronę