Fundacja Benek
Szanowni Państwo,
zaczęło się końcowe odliczanie. Handlarz nie ustąpi. Powiedział, że jutro rano trzeba się do końca rozliczyć albo możemy zabrać spłacone konie, a reszta jedzie na rzeź.
Na ten moment dostał całą kwotę za dwa koniki. Jest też część na spłatę trzeciego… Nie wyobrażam sobie sytuacji, że będzie trzeba zdecydować, kto będzie żył, a kto ma zostać zabity. Musimy zawalczyć o wszystkich, one oddychają, żyją, czekają, więc trzeba działać. Trzeba zrobić wszystko, by tę batalię wygrać.
Szanowni Państwo,
By cała czwórka żyła, brakuje jeszcze 4100 zł. Proszę ze wszystkich sił, z całego serca o pomoc. Zostały ostatnie godzin na ratunek, a kwota brakująca ogromna. Ja siadam do dzwonienia, pisania, szukania dla nich wsparcia. I Was też proszę, pomóżcie, bo sam nie dam rady.
Będę do Was wracał z informacjami, jak wygląda sytuacja. Proszę, trzymacie też kciuki co sił, bo bardzo się przyda.
Dziękuję, za każdą pomoc.
Michał Bednarek
tel 506 349 596











Anonimowy Darczyńca
Za lasami za wodami Piją konie sen nad snami Przez wiek piją przez dwa wieki Z sennej studni sen kaleki A tych studni jest tak wiele Jakbyś posiał gwiezdne ziele Jakbyś władał traw królestwem By rzec trawce carem jestem To do koni iść za wcześnie Z uplecioną uzdą we śnie Z ostrogami szablą siodłem I z dziobiącym nasz szpik godłem Trzeba zgrzeblić je szczotkować Bo sierść na nich od pól płowa Bo ogony im po knykcie Pokolenia ścięły mysie Lesie wodo stepie dziki Dajże koniom tym werbliki Daj podkowy i wskocz na nie Stepie nasz słowiański panie Albo piaskiem i byliną Zasyp w nas tę studnię siną Skąd się pije sen i pije Choć nam skórę zniosły kije autor: Tadeusz Nowak