Ela J-p
10.10.2024
Franio odszedł z początkiem września… kochany, zaopiekowany. Znalazł na resztę dni dom, jaki zawsze powinien mieć. Jestem ogromnie wdzięczna wszystkim, dzięki którym było to możliwe - a najbardziej pani Elizie, która przez te trudne momenty musiała dzielnie przejść.










Anonimowy Darczyńca
🤎