Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.

Kociaki wczoraj tj 11.07 zostały zaszczepione, jednemu zrobiliśmy testy fiv i felv i wyszły ujemne. Pani weterynarz policzyła tylko szczepienia i test, a odrobaczenie dała w tym pakiecie. Wrzucam fotki i zdjęcie paragonu. Za miesiąc kolejne szczepienie, jeśli ktoś chcę się dołożyć jeszcze to będzie super. Jedna koteczka zostaje u Pani na stałe u której są teraz kociaki. Dwójka szuka domków, najlepiej wspólnego. Dzieciaki robią progresy z oswajaniem ❤️






Edit wrzucam sccrina za zamówioną karmę dla kociaków. Wczoraj 27.06 były na pierwszym odrobaczeniu (jeszcze nie płaciłam), a za tydzień kolejne, potem szczepienia. Okazało się, że dwie jasne to dziewczynki, a burasek to chłopiec, mają ok 2,5 mca. Dodaję jeszcze informację o tej źrenicy, na wizycie u weterynarza oczko już było normalne, nie wiem co to mogło być.






Potrzebna pomoc dla kociaków, na weterynarza, karmę. Kociaki trafia do domu tymczasowego, ale muszę pokryć koszta, a sama mam 10 zwierząt w tym 8 kotów z białaczką.
Skąd się się wzięły? Już tłumaczę. Koło mojej pracy na zamknięty teren budowy zaczęła przychodzić kotka z 5 małych, zaczęłam je dokarmiać żeby je później złapać (całą rodzine), ale do końca nie było wiadoma gdzie dokładnie nastawiać klatkę. Druga sprawa była taka, że raz pojawiała się z 1 małym, raz z 2, raz z 3 małych. Dziś drugi raz nastawiłam klatkę i do jedzenia przyszła matka z 2 małych, zjadły, dałam kolejną porcję i włączyłam na yt wołanie kotki. Wyłonił się 3 maluch, ale przez dłuższy czas żaden inny mały nie przyszedł. Byłam w tym sama tak naprawdę, więc postanowiłam, że złapie matkę i tą 3 małych, bo nie wiadomo czy pozostałe 2 żyją czy są gdzieś indziej (ale w sumie trzymałyby się razem). Udało się złapać cała 4, ale przez moje niedopatrzeniu przy zabezpieczeniu klakti opadającej matka niespodziewanie w ciągu sekundy dosłownie wydostała się góra.. Jest mi mega przykro, wiem że przez to nie będę mogła spać bo będę się martwiła cały czas, o to też że dzieci zostały bez matki itd. Małe piły mleko od matki jeszcze, ale jedzą już też same. Czekałam jeszcze z nadzieją, że matka wróci, ale obserwowała z daleka i poszła w drugą stronę. Będę jej zostawiała karmę, może zapomni za jakiś czas, wróci i będę próbować dalej, może pozostałe dwa gdzieś jednak żyją i będą się pojawiać z matką. Nie wiem nic, ale wiem, że jest to moja totalna porażka i jest mi z tym mega źle.
Zbiórkę ustawiłam na 700zł z racji tego, że małe muszą odwiedzić weterynarza, jeden ma dziwną źrenice, są dość chude. Muszę tymczas zabezpieczyć w karmę i żwirek, sama nię podołam. Jeśli oczywiście matka się złapie to pójdzie do kastracji, dołączy do dzieci i też będzie szukała domu stałego. Póki co maluchy są wystraszone i trzeba dać im czas na oswojenie.
Zdjęcia nie są za dobre, bo małe się chowają. Dołączam też wcześniejsze zdjęcie mamy jak karmi całą 5, wtedy kiedy jeszcze były wszystkie..
Wszystkie wydatki będę wrzucała w zbiórkę.
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!
