Zbiórka JAMES -  porzucony, bo chory - miniaturka zdjęcia

JAMES - porzucony, bo chory

Elżbieta Fliszkiewicz - awatar

Elżbieta Fliszkiewicz

Organizator zbiórki


Historia Kota,  którego wyrzekła się właścicielka.  Jest znany pod 3 imionami : Tusiek, James i Rudy.  Pochodzi spod Pionek.  Został znaleziony pod płotem czyjegoś podwórka w stanie agonalnym . Było to ok 3 miesięcy temu. Chory , głodny,  wycieńczony z guzem po lewej stronie główki ogromnej wielkości . Trafił do przychodni weterynaryjnej gdzie w cieple i pod dobrą opieką dochodził do siebie. Po pewnym czasie zoperowano narośl,  wyczyszczono ranę i przy okazji wykastrowano Jamesa. To imię ma ode mnie gdyż swym zachowaniem przypomina angielskiego dżentelmena.   Zaczęliśmy go ogłaszać w nadziei , że znajdzie dom a tu zgłosila się dziewczyna , która twierdziła,  że jest jego właścicielką. Przyjechała do przychodni,  poznała kotka , przy wielu osobach opowiedziała jego historię: ma na imię Tusiek,  ma kilka lat , jest świetnym kotem tylko od dłuższego czasu ma chore ucho. Zaginął jakiś czas temu , nawet go szukali ale potem dali sobie spokój.  Tusiek poznał była opiekunkę, łasił się i cieszył na jej widok.  Pani tez była szczęśliwa do momentu jak została uświadomiona,  że za leczenie i pobyt Kota trzeba będzie zapłacić.  Przecież na wsi zwierząt się nie leczy tylko bierze się nowy egzemplarz.  Po paru dniach napisała do mnie , że to jednak pomyłka i to nie jest jej kotek. Czas płynął,  narośl znów zaczęła rosnąć . Po namowach lekarza pojechaliśmy z nim na rezonans i biopsję.  Koszt 1050 zł.  Zarówno dr Olkowski jak i dr Barthez,  który opisywał rezonans skłaniają się ku temu , że jest to proces nowotworowy i to w dość agresywnej postaci. W biopsji nie stwierdzono typowych komórek nowotworowych. Jesteśmy w kropce. Co robić,  jak ratować tego wspaniałego Kota ? Dr prowadzący myśli nawet o chemioterapii.  Natomiast James nie zdaje sobie sprawy z tego jak jest chory. Ma apetyt , na pewno nie cierpi,  stał się maskotką przychodni i ulubieńcem pacjentów.  Głośno rozmawia z nami i prosi , żeby go wypuścić z klatki po czym obejdzie swoje włości i kładzie się w poczekalni na ławeczce obserwując co się dzieje dookoła.  Gdyby zabrakło Jamesa  świat wiele by stracił.  Ja sobie tego nie wyobrażam i nie dopuszczam takiej myśli.  Będziemy go ratować za wszelką cenę. Myślę,  że Wy również nam w tym pomożecie.  Gdyby kogoś poruszyła jego historia i zechciał by pomóc w  leczeniu, prosimy o wpłaty

Elżbieta Fliszkiewicz - awatar

Elżbieta Fliszkiewicz

Organizator zbiórki

Wpłaty - 0

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij