Zbiórka Żeby w Chacie nikt nie płakał... - miniaturka zdjęcia

Żeby w Chacie nikt nie płakał...

Kochani, zabrakło nam karmy, funduszy na leczenie... Trzeba zakupić opał, kupić leki, środki opatrunkowe, środki czystości, zapłacić pracownikom – bo Chata nie może opierać się na jednej Iwonie – to za dużo zwierząt, za dużo pracy, za ryzykowne, aby zapewnić bezpieczeństwo takiej grupie zwierząt... To olbrzymia, bardzo wymagająca grupa zwierzaków i opieka jednej osoby byłaby po prostu szaleństwem. To grupa zwierząt i Fundacja, która nie funkcjonuje na tzw. "kurach niosących złote jajka" bądź na spektakularnych medialnych interwencjach – my te interwencje mamy 24 godziny na dobę...

24 godziny na dobę czujności, czuwania, oczu z tylu głowy... To szpital i dom spokojnej starości w jednym – nie ma tu miejsca na zbiorki na pojedyncze zwierzaki, na fantazje i wymyślanie historii zwierząt tu przybyłych – to zwierzęta, które zostały osierocone przez ludzi, które kiedyś miały swój dom i go utraciły. Zmarł ich człowiek i rodzina postanowiła je uśpić, w najlepszym wypadku oddać do schroniska, bo starsze zwierzę nie pasuje do nowego wystroju wnętrz, bo śmierdzi, bo tak jak starszy człowiek potrzebuje miłości, opieki i bycia potrzebnym...

Taki Dom stworzyła Chata – Dom, namiastkę tego, co straciły, co im odebrano... Czy uda nam się wciąż istnieć? Bo koszty, które ponosimy, aby otrzymać Chatę są olbrzymie.

Masz Drogi Darczyńco swoje zwierze? Martwisz się o nie, leczysz i troszczysz – ile wydajesz miesięcznie na jego utrzymanie? Ile wydajesz na leczenie...? Pomnóż tę kwotę razy 130... bo w Chacie mieszka 50 psów i 80 kotów... starszych, wymagających opieki, leczenia, karmy, najczęściej leczniczej, która kosztuje krocie... wymagających olbrzymich nakładów pracy i pieniędzy.

Wejdź na naszą stronę – przeczytaj, przyjedź do nas i sam zobacz, czy znasz jeszcze inne miejsce, w którym nieznane psy, koty mieszkają w takiej symbiozie, miejsce, w którym jest magia, bo w żadnym innym miejscu to się nie dzieje... Zdecyduj, czy chcesz, abyśmy istnieli...

O poranku, zimowym oficjalnie a w praktyce różnie, zależy jaką pogoda ma fanaberię, raz mam pod domem lodowisko a raz błotne bajoro, podszedł do mnie jeden z moich psów i powiedział „daj chrupka”. Zaraz, odpowiedziałam, w tym momencie rozproszona tematem sprzątania. Nie zaraz, teraz – powiedział jego ogon i postawione do góry uszy. Popatrzyłam na zegarek, dobra, mogły już dostać. Rzuciłam w kąt mopa i poszłam zobaczyć, czy wszystko przygotowane.

Przechodząc obok pomieszczenia, w którym znajdują się zapasy karmy, zwolniłam. Znowu zaczynało jej brakować. Pies szedł cały czas obok mnie, dając mi do zrozumienia, że jest dobrze wychowany, więc na razie prosi grzecznie, za chwilę jednak nerwy mogą mu puścić i będzie to moja wina. Śniadanie! – powiedział tym razem całym sobą, od czubka ogona po nos. Był poranek i postanowiłam, że nie będę psuła sobie humoru od wczesnych godzin porannych, ale z minuty na minutę sam odlatywał. W końcu zachciało mi się płakać. Posadzimy chrupki na łące, będziemy mieli tony, co ty na to? – powiedziałam do psa.

Usiadłam na krześle. Mogłam próbować się rozśmieszać, ale w praktyce nowych zapasów to nie przyniesie. Nie mam, znowu jej nie mam, znowu walka o byt. Pies drapnął mnie łapą, co miało oznaczać „Iwona nie przesadzaj, dawaj michę”. Dzisiaj dostaniesz, ale za tydzień nie wiem – odpowiedziałam, wprawdzie chwiejnym głosem, ale opanowana, łzy zatrzymały się na rzęsach. Nie będę płakać – postanowiłam na głos. Za psem ustawił się wężyk innych, wszystkie patrzyły na mnie, jeden się oblizał. Zaburczało mi w brzuchu, też poczułam głód, ale przez gardło by mi teraz nie przeszło, najpierw psy.

Zawsze najpierw one – psy i koty, koty i psy, kolejność obojętna. Zawsze one, tylko one, mój koci i psi świat. Byłam za niego odpowiedzialna. Jedne odchodziły, drugie przychodziły, miałam wokół siebie ich wiarę, że wszystko potrafię. Nie potrafiłam. Nie potrafiłam ogrzewać ich bez pieniędzy, wozić bez pieniędzy, leczyć bez pieniędzy, karmić bez pieniędzy. Czyli reasumując, nie potrafiłam bez pieniędzy nic.

100 kg suchej karmy weterynaryjnej, której potrzebuję najwięcej, bo w mojej gromadzie najwięcej jest zwierząt chorych i z problemami, wystarcza na półtora tygodnia. Karmy w Chacie jest w tej chwili na około 5 dni. Zazwyczaj kupujemy ją sami, czasem poratuje nas zaprzyjaźniona wspaniała firma Brit, ale nie możemy wymagać ani prosić, aby nam pomagali co miesiąc. Kiedyś otrzymywaliśmy pomoc również od firmy Purina, jednak pomimo wysyłanych maili i próśb na razie milczą...

Podawałam miski machinalnie, zastanawiając się, skąd wezmę brakującą kwotę, jak zwykle dużą. Pierwszą miskę dostał tamten pies, psią cierpliwość należało wynagrodzić, a poza tym drapał już dwiema łapami. W jego oczach pojawił się wyrzut pod tytułem „można przesadzać, ale bez przesady”, zgadzałam się z tym całkowicie.

Gdyby płacono za płacz, byłabym jedną z najbogatszych kobiet w kraju – powiedziałam do niego. Kiedy zjadły popatrzyłam przed siebie. Uśmiechem was nie wykarmię, głaskaniem was nie wyleczę – powiedziałam, siadając między nimi na podłodze, po czym podrapałam jednego za uchem. W ostatnim czasie wydałam tysiące w lecznicach. Zwierzęta z wypadków, z interwencji, zwierzęta, które trafiły do Chaty w stanie ciężkim... Jak ta kotka, którą musiał chyba ktoś uderzać o ścianę, by do tego stopnia połamać jej szczękę i wyrwać ogon. Do kosztów niespodziewanych, ratujących życie, dochodzą zwykłe miesięczne wizyty kontrolne. Razem ogrom pieniędzy. Ile zostało? Prawie nic.

Ale to jeszcze nie wszystkie wydatki. Bo oprócz leczenia i karmy, potrzebne jest też w Chacie ciepło. Zima trwa w kalendarzu od kilku tygodni, sezon grzewczy od kilku miesięcy i będzie jeszcze trwał długo, dopiero połowa stycznia. Końca zimy nie widać a pelletu ubywa w zastraszającym tempie. Aby ogrzać 400 m2 Chaty potrzebnych jest miesięcznie kilka jego ton. W ostatnim miesiącu wydałam już 3 000 zł na opał. 1 tona pelletu za 1000 zł wystarcza nam na około 8 dni. Pellet poza opałem wykorzystywany jest również do kuwet, więc potrzebna jest dodatkowa ilość...

No i ostatnio jeszcze robaki i pchły. Wydaliśmy sporo pieniędzy na leki. Trafiły do nas zwierzęta „z podwórka”, musieliśmy odrobaczyć i odpchlić wszystkie psy i koty.

Muszę iść prosić o pomoc...– powiedziałam do głaskanego psa. Spojrzał na mnie, podniósł się i polizał mój policzek. Miałam wrażenie, że mówi „idź, ale wróć szybko i daj chrupka”. Roześmiałam się. Wstałam z podłogi, wytarłam łzy, które wbrew chęciom jednak popłynęły i zaczęłam się pakować do lecznicy. Przerwa na płacz minęła, pora wracać do roboty, w drodze powrotnej trzeba wstąpić do apteki, wykupić to, co potrzebne na już, a jutro zamówić karmę, o ile będzie za co...

Jedna z faktur z apteki, w miesiącu jest takich wiele.

Jakiej karmy potrzebujemy ? podajemy ponizej - jesli ktos ma ochote przeslac karme zamiast wplacic serdecznie zapraszamy . 

To grupa zwierzat ktora zw wzgledu na swoje schorzenia, wiek oraz leki nie moze spozywac karmy marketowej - zla jakosc karmy, mieszanie karm laczy sie z rozregulowaniem przewodu pokarmowego oraz leczeniem tego co udalo sie nam wyprowadzic na prosta. karmimy tylko takimi karmami bo sa sprawdzone, dobrej jakosci w stosunku do ceny i nie powoduja u naszych podopiecznych biegunek.



Wybierz kwotę

20
50
100
200
1 000
Inna

Komentarze

  • Pozdrawiam, miłego dnia wszystkim - awatar

    Pozdrawiam, miłego dnia wszystkim

    09.02.19
    09.02.19

    :)

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    04.02.19
    04.02.19

    powodzenia!

  • Ewelina Krzyżostaniak - awatar

    Ewelina Krzyżostaniak

    18.01.19
    18.01.19

    Pozdr

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    17.01.19
    17.01.19

    Sercem zawsze z Wami :-*

  • Karol Szado - awatar

    Karol Szado

    17.01.19
    17.01.19

    :)

Wpłaty - 199

Jagoda Czubaj - awatar
20
Jagoda Czubaj
Anita - awatar
20
Anita
Handysy - awatar
30
Handysy
Anonimowy Darczyńca - awatar
40
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
10
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
Bluszczyk Kurdybanek - awatar
20
Bluszczyk Kurdybanek
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij