Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.







Edit: od 56 dnia jesteśmy na tabletkach, niestety coraz ciężej wbijało się igłę i kot cierpiał. Fiolki leku wymieniłam na tabletki z dopłatą. Czesio je je z smaczkiem. Wreszcie nie ucieka przede mną i nie ukrywa się wieczorem przed zastrzykiem. Koszt leku i badań przekroczył 8tys. Ważne jednak, że Czesio ma dobre wyniki i samopoczucie. Za nami 64 dni kuracji , do końca 19 😁. Trzymajmy kciuki za Czesia. Jeśli możesz to wpłacić przysłowiową złotówkę.
Edit: 16.03.2022 pierwsze 2 zdjecia to wyniki po 34 dniach leczenia. Za badania zapłaciłam 180zł. Czesiu czuje sie baaaardzo dobrze, ale w porze zastrzyku chowa sie, niestety bardzo płacze przy iniekcji. Ale gdyby było kiepsko to przejdziemy na tabletki. Badania wrzuciłam z opóźnieniem, za tydzień mamy kolejne po 53 dniach. Robimy wcześniej żeby móc zwiększyć dawkę gdyby były niezbyt dobre.
Edit:10.03.2022
Czesio czuje się fantastycznie dziś 30 zastrzyk, w poniedziałek idziemy do weta na kontrolę, trzeba zrobić badania. Niestety zbiórka stoi, nie mamy pieniędzy na pokrycie kosztów.
Edit: 27.02.2022 - 19 💉
Czesio juz po 3 dawce leku poczuł się dobrze, bryka jak każde kocio w wieku 6 miesięcy, apetyt dopisuje. Niestety mały wie, że wieczorem bedzie 💉, więc chowa się w różnych zakamarkach mieszkania i trzeba go wywabić smaczkami. Ja już o 20 mam stres, bo kłucie 2,5 kg kociej pupci nie jest przyjemne. Ale walczymy💪
Cześć, jestem Chester, dla przyjaciół - Czesio. W grudniu zeszłego roku trafiłem do nowego domu tymczasowego, w którym moja nowa opiekunka pokochała mnie całym serduchem. Zyskałem też kocie rodzeństwo - razem broimy, śpimy i jemy. Jestem przez wszystkich bardzo kochany i dobrze mi tu. Niedawno okazało się, że jestem śmiertelnie chory i bez kosztownego leczenia nie wygram tej walki, moja nowa opiekunka adoptowała mnie, by móc mnie leczyć. Nie będę ukrywał, od kociaka miałem pod górkę... Pierw życie na gigancie z bratem, zakatarzeni i zziębnięci schowaliśmy się w piwnicy, gdzie znalazła nas dobra duszyczka. Brat znalazł dom od razu, ja trafiłem pod skrzydła kogoś innego i zaczęło się leczenie - prawie nie widziałem na oko. No i kiedy już myślałem, że wyszedłem na prostą, pojawiło się to choróbsko... Codziennie będę musiał dostawać leki, co jakiś czas jeździć na kontrolę i badania, nie oszukujmy się - moja mama będzie musiała wydać sporo kasy, a przecież musi jeszcze starczyć na żarełko i żwirek dla mnie i moich towarzyszy.Bez Waszej pomocy i wsparcia będzie mi bardzo trudno wygrać z tym choróbskiem. No, i ciężko mi patrzeć jak mama się smuci, chociaż ciągle powtarza, że będzie dobrze. Bo będzie, prawda...?Za każdy wpłacony grosik i udostępnienie bardzo dziękuję. A jeśli jakimś cudem uzbieram więcej pieniędzy, obiecuję, że przekażę je innym potrzebującym zwierzakom.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!

Bratek z rodzinką
Niezmiennie trzymamy kciuki ❤❤❤
Bratek z rodzinką
Niezmiennie trzymamy za Was kciuki ❤❤❤
Mirka Adamiecka - Organizator zbiórki
W imieniu własnym i Czesia dziëkuje
Slavo Slavo
Oby sie wszystko udało pomyślnie ;-)
Mirka Adamiecka - Organizator zbiórki
Za Czesia tyle osób trzyma kciuki, że musi być dobrze :) Dziękuję za wpłatę
Bratek z rodzinką
Trzymamy mocno kciuki! Uda się, na pewno! ❤
Mirka Adamiecka - Organizator zbiórki
Bardzo dziękuję, Czesio to wojownik, musi dać radę.