Laura .
Witajcie.
Dzisiaj Bolek przeszedł zabieg usunięcia guza z tarczycy, Wasze dotychczasowe wpłaty bardzo pomogły, nie wiem jak Wam dziękować ❤
Przed nami jeszcze badanie guza, szczegółowe badanie krwi oraz wykupienie pozostałych leków
Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.

Cześć, jestem Bolek. Wraz z moim bratem zostałem przygarnięty przez moich Dużych, kiedy mieliśmy po kilka miesięcy. Wszystko dobrze się układało aż do zeszłego roku. Dostawałem dużo sianka i moich ulubionych warzyw, często brali mnie na ręce i głaskali; pozwalali leżeć mi pod ciepłym kocykiem. Jednak 06.02.18 moja Duża powiedziała do mnie, że coś jest ze mną nie tak i spakowała mnie do kontenerka. Tak bardzo się bałem! Myślałem, że zrobiłem coś źle i Duża chce mnie oddać! Na szczęście to była tylko wizyta u weterynarza. Pani doktor była dla mnie bardzo miła. Kazała obserwować moją wagę, bo podobno za szybko chudnę.
Następna wizyta odbyła się 22.02.18. Poczułem się troszkę gorzej, zacząłem kichać i bolał mnie brzuszek. Pani doktor powiedziała, że przez tydzień nie mogę jeść ogórka. Ale jak to?! To moje ulubione warzywo!
Później czułem się już dobrze, ale moja Duża znowu wymyśliła sobie wizytę u Pani doktor. Bardzo tego nie lubię. Byliśmy tam 25.05.18. Okazało się, że znowu schudłem, ważyłem już tylko 870g! W międzyczasie zmarł mój ukochany braciszek i pani doktor powiedziała, że to może mieć wpływ na moją wagę. Nic na to nie poradzę, że tak bardzo za nim tęsknię, że aż nie chce mi się jeść, nawet mojego ogórka.
11.07.18. Od jakiegoś czasu boli mnie ząb. No mówię Wam rozsadza mnie! Mam spuchnięty pyszczek i cieżko mi jeść. Duża zabiera mnie do Pani doktor. Okazało się, że mam ropnia. Dostałem lekarstwa i musimy przyjść za tydzień na kontrolę. Jestem zmęczony.
26.07.18. Ostatnio jest mi trochę zimno. Pyszczek nadal mam spuchnięty ale mama Dużej daje mi specjalne tabletki i już chociaż nie boli. Duża przyjechała ze swojego nowego domu i powiedziała, że jedziemy do Pani doktor. Jestem na nią zły, wypowadziła się i nie zabrała mnie ze sobą. Niby ma alergię, ale co mnie to obchodzi! Jest moją Dużą i powinna przy mnie być! W gabinecie okazuje się, że naszej pani doktor dzisiaj nie ma i przyjmie nas inna. Jestem zdezorientowany.

31.07.18. Duża znowu zabiera mnie do weterynarza. Już trochę mniej się na nią złoszczę. Znowu schudłem. Teraz ważę już tylko 805g. Jestem oszołomiony tymi wszystkimi lekami. Pani doktor mówi, że musimy się umówić na zabieg bo ropień nie chce zejść. Co to znaczy? Dlaczego chcą coś ze mną zrobić? Przecież tak grzecznie biorę wszystkie leki, nie podoba mi się to.

03.08.18. Znowu jesteśmy w gabinecie u Pani doktor. Mama dużej przyniosła mnie i wyszła z lecznicy. Dlaczego mnie zostawiła? Co się dzieje? Duża gdzie jesteś? Zabierz mnie stąd, ja się boję! Pani doktor zabrała mnie na salę. Dostałem jakiś gaz do wdychania i zasnąłem. Kiedy się obudziłem mój pyszczek nie był już opuchnięty. Byłem jednak tak bardzo skołowany. Chciałem już tylko wrócić do domu.


12.09.18. Pogryzłem się z moim nowym kolegą. Mam ranę na łapce i mama Dużej zabrała mnie do Pani doktor, żeby mi to zszyła. Nie będę się przyjaźnić z nowym! Chcę spowrotem mojego brata a nie jakiegoś nowego! Co to ma być?!
11.09.19. Od jakiegoś czasu bardzo chce mi się pić. Duża mówi, że znowu schudłem mimo, że jem więcej niż wcześniej. Znowu idziemy na wizytę do Pani doktor. Tym razem zabrała mnie z gabinetu od Dużej i zaniosła do sali zabiegowej gdzie pobrała mi krew. Zastygłem w bezruchu, bałem się tej wielkiej igły. Kiedy było już po wszystkim i założyła mi opatrunek, mogłem już wrócić do mojego kontenerka. Tym razem ważyłem tylko 775g.

18.01.19. Pani doktor twierdzi, że mam nadczynność tarczycy. Od teraz będę regularnie brał leki, których dawki będą zwiększane. Będę na wielu wizytach i bardzo mocno jeszcze schudnę. Czuję się coraz gorzej.



12.11.19. Ostatnio brdzo źle się czuję. Boli mnie pod pyszczkiem. Wyrywam się kiedy Duża podaje mi lekarstwa. Mam wrażenie, że nie pomagają. Bardzo mocno schudłem. Cały czas chodziliśmy na kontrole ale pani doktor mówiła, że jest lepiej. A ja się tak nie czułem. Czuję, że jest źle. Jestem taki zmęczony. Tracę siłę do walki. Może już niedługo zobaczę mojego brata za Tęczowym Mostem? Ale kto zostanie wtedy z Dużą? Ona mnie potrzebuje. Muszę tu być. Dla niej i reszty mojej rodziny. Duża zabrała mnie do Pani doktor, ale tym razem do innej lecznicy. Nowa pani doktor odkryła dużego guza na mojej tarczycy. Wielkości wiśni. Więc to to tak bardzo mi ostatnio przeszkadzało. Teraz jestem bardzo chudy; ważę tylko 540g. więc taki guz to dla mnie bardzo dużo. Moja duża musi umówić mnie na zabieg usunięcia. Pani doktor powiedziała, że nie ma pewności, że już nigdy mi nie odrośnie; ale chcemy spróbować. Mam niecałe 4 lata, chciałbym jeszcze trochę pożyć. Proszę, pomóżcie mi. Moja Duża nie ma teraz tylu pieniędzy, na zabieg ratujący moje życie. Wiem, że jestem tylko świnką morską, ale proszę, podarujcie mi jeszcze trochę życia.
Pieniądze ze zbiórki zostaną przeznaczone na zabieg wycięcia guza, badanie hostopatologiczne, zakup lekarstw oraz szczegółowe badanie krwi po zabiegu. Jeśli zostanie jakaś reszta wpłacę ją na konto potrzebującego domu tymczasowego dla zwierząt lub organizacji ratującej zwierzęta.
Z góry dziękuję za pomoc
Witajcie.
Dzisiaj Bolek przeszedł zabieg usunięcia guza z tarczycy, Wasze dotychczasowe wpłaty bardzo pomogły, nie wiem jak Wam dziękować ❤
Przed nami jeszcze badanie guza, szczegółowe badanie krwi oraz wykupienie pozostałych leków
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!

Kasia Cwalina
Zdrówka, prosiak!
Diana
Głowa do góry Bolek! Będzie dobrze! Nie poddawaj się!
Laura . - Organizator zbiórki
❤