
Nigdy nie może być po prostu dobrze! Zawsze musi być jakieś ALE!
Rok 2025 zakończyliśmy ogromną radością: Tofik znalazł nowy dom! Chociaż bardzo tego chcieliśmy, to szczerze już wątpiliśmy w to, że znajdzie się ktoś, kto zaprosi Toficzka do swojego domu, do swojego życia.
Bo i już nie najmłodszy, nie najpiękniejszy, ze swoimi lękami i strachami, które są skutkiem lat spędzonych w kojcu wraz z owczarkiem Morganem (Morgan też przebywa pod naszą opieką). Aż tu pewnego grudniowego dnia, kiedy Kasia była z Tofikiem na spacerze dzwoni telefon: "dzień dobry, dzwonię w sprawie adopcji Tofika. Takiego psa właśnie szukam!" Jakbyście zobaczyli w tym momencie zaciesz na Kaśki twarzy, to byście padli. Od słowa do słowa, okazało się, że miły głos w telefonie należy do pani Oli. Pani Ola kazała się DOKŁADNIE TAKIM KIMŚ O KIM MARZYLIŚMY DLA TOFIKA!
Dnia 27.12.2025 r. Kaśka i Tofik zapakowali się w samochód i pognali do Krakowa na zapoznanie. Finalnie Tofik został u pani Oli! Nie byliśmy pewni, jak sobie poradzi pod nieobecność pani Oli sam w mieszkaniu, jak przeżyje sylwestrowe szaleństwo fajerwerkowe, bo musicie wiedzieć, że Tofciu bardzo, ale to bardzo źle znosi błyski i huki. Wpada w absolutną panikę. U nas zawsze był wspomagany lekami. Dlatego daliśmy sobie troszkę czasu na obserwację Tofika, na to czy u pani Oli się odnajdzie, czy mieszkanie w bloku, w mieście go nie przerośnie. I uff! JEST DOBRZE! Pani Ola mówi, że Tofciu już jest jej, że świetnie się dogadują, że nad swoimi problemikami sobie radośnie pracują i wszystko idzie ku dobremu! A sam Tofik wobec pani Oli, wobec Bliskich i Rodziny jest przefanstatyczny! No, ale tego to byliśmy pewni od początku.
A z racji tej, że Tofciu nie jest już najmłodszy, to zapewniliśmy, że jeśli pojawiają się jakieś problemy ze zdrowiem, perspektywa droższego leczenia, to pani Ola zawsze może na nas liczyć. No i właśnie. Nie musieliśmy długo czekać!

Do sedna:
Pani Ola zauważyła, że Tofikowi łzawi i ma podrażnione jedno oko, czego u nas nie zauważyliśmy. Faktem jest, że ma jedną górną powiekę uszkodzoną, rozerwaną, ale to nie to. To rozerwanie jest starym urazem, już zagojonym, pewnie nabytym podczas życia z Morganem.
20.01.2026 Pani Ola zabrała Tofika na konsultację okulistyczną i okazało się, ze po wewnętrzej stronie powieki rośnie brodawka/narośl, która jest dość aktywna, rozrasta się i należy ją usunąć, aby z czasem nie zaczęła uszkadzać rogówki. Bo dyskomfort i podrażnienie, to już powoduje.
Koszt zabiegu, to ok. 2,5 tys zł. Zabieg jest już umówiony w drugiej połowie lutego 2026.
Z panią Olą ustaliliśmy, że kosztem zabiegu dzielimy się po połowie. Za co ogromnie dziękujemy! Bo naprawdę, ostatnią rzeczą, jaką chcieliśmy, to ładować panią Olę w nieplanowane koszty związane ze zdrowiem Tofika.
I tutaj ogromna prośba do Was! Może zechcecie podzielić się kilkoma złotymi i pomóc nam opłacić usunięcie narośli?
Może dzięki Wam stanie się drugi cud i ogarniemy koszt zabiegu? Bo nie ulega wątpliwości, że pierwszym cudem jest to, że pani Ola wypatrzyła właśnie Tofika i zaprosiła go do swojego domu!
Już po zabiegu wkleimy tutaj fakturę i opis z lecznicy.
Za każde wsparcie ogromnie dziękujemy!

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!