Daga Salis
Mamy szczęśliwy happy end! Wczoraj oficjalnie zakończyliśmy długie i żmudne leczenie Olafa. Po drodze mieliśmy wiele wyboi jak np. przygoda z zatkaniem się jelit i bieganiem na Cito na zabiegi, ale też i optymistycznych nadziei, bo wyniki krwi stawały się coraz to lepsze. Dziś Olaf nie jest tym samym kotem niż ostatnio. Przytył nam ładnie, dostał całą maaasę energii, ma apetyt i nie ma już kłopotu z wypróżnianiem się. Chcieliśmy podziękować wszystkim wspierającym nas w tym szalonym okresie. Za wsparcie finansowe jak i za słowa pocieszenia oraz za wszystkie dobre rad. Bez tego nie poradzilibyśmy sobie. <3




















Andrzej Kruk
Trzymam kciuki za Olafa