Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.
Człowiek zawiódł kolejny raz...😠
Pan Jurek od zawsze pomagał zwierzętom w potrzebie, przygarniał błąkające się psy, zapewniał dach nad głową i jedzenie... I tak Pan Jurek pomagał, dopóki 15, roku temu nie pojawiło się 10 szczeniaków jednocześnie.
Mimo naszej oferty pomocy w znalezieniu maluchom domów, Pan Jurek zdecydował się zostawić wszystkie u siebie. Szczeniaki dorosły, 10 młodych, energicznych i pełnych głupich pomysłów młodziaków zaczęło dewastować dom i obejście, wyć w nocy.
Większość to psy nieufne do człowieka❗ Do zabiegów i szczepień były przysypiane Sedalinem, nie znają nic poza terenem podwórka.

"Najgorsza" i najbardziej uciążliwa sunia została odłowiona przez Jamora i pojechała do hotelu. Załatwiająca się pod siebie przy bliższym kontakcie, wycofana, przez pierwsze dni nie wychodziła w ogóle z budy. Wielokrotnie rozmawialiśmy, że proces oswajania trwa miesiącami, potrzeba CZASU.

Pan Jurek po miesiącu zadzwonił zniecierpliwiony, że sunia jeszcze nie ma domu, że hotel nic nie robi, że my naciągamy go na pieniądze i on płacić za nic nie zamierza...
Jeśli suka do niego wróci, wywiezie ją do lasu i przywiąże do drzewa, nie chce jej widzieć. Reszty psów też chce się pozbyć, najlepiej za jednym zamachem wywieźć do schroniska:( Pan nie jest zainteresowany ogłaszaniem tych psiaków pojedynczo do adopcji, wszystkie mają po prostu zniknąć...
I tym sposobem kolejny raz przekonaliśmy się ile warte jest czyjeś słowo i płonne deklaracje. Sunia została porzucona, my mamy do zapłacenia 1300zł za transport i 2 miesiące hotelowania, a dziur finansowych nie załatamy miłością do tych "naszych" bezdomniaków:(
❗PROSIMY O POMOC❗
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!
