Fundacja Dla Zwierząt Jedno Serce Nie Da Rady
Malutka odeszła :( Pozostało 6 maluszków wraz z matką. Cały miot wymaga leczenia i matką, od której zaraziły się maluchy pijąc mleko.
Oprócz tego leczenie muszą przejść wszystkie psy w przytulisku.
Od dwóch dni ten malutki szczeniak walczy o życie :( :(
Jest hospitalizowana. To nierówna walka, ale ona wciąż się nie poddaje.
Jej przeciwnikiem jest tęgoryjec. Pasożyt wyjątkowo okrutny, szczególnie dla szczeniąt. Nie zabiera tylko składników odżywczych. On przyczepia się do ściany jelita i wysysa krew. Dosłownie. Powoli, systematycznie doprowadza do anemii, skrajnego osłabienia i śmierci.
Dopiero dziś udało się pobrać morfologię. Wcześniej nie było fizycznej możliwości wkłucia się do żyły, nawet szyjnej.
Wyniki są złe: niski hematokryt, anemia.
Wielokrotne testy na parwowirozę, koronawirusa i giardię – wszystkie negatywne.
Odrobaczanie było wykonywane. Testy były powtarzane wiele razy.
Eozynofile w normie.
A mimo to tęgoryjec robi swoje.
Najprawdopodobniej szczenięta zaraziły się z mlekiem matki.
Wszystkie pozostałe maluchy, mimo że nie mają objawów i czują się dobrze, również są na leczeniu. Dostają leki na tęgoryjca oraz probiotyki. Kuracja będzie powtarzana teraz i ponownie za około 10 dni.
Koszty rosną z każdą dobą.
Hospitalizacja, badania, leki, leczenie całego miotu i matki. To wszystko są realne, bardzo wysokie wydatki.
Za poprzednie leczenie szczeniąt nie było żadnej zbiórki.
Nawet utylizacja to koszty, o których rzadko się mówi, ale które istnieją.
Jest jeszcze jedna, bardzo trudna informacja.
Ten miot skaził kojce i wybiegi. Wilgoć i brak mrozów sprzyjają przetrwaniu larw tęgoryjca. Żeby realnie wybić pasożyta z podłoża, potrzebny byłby kilkudniowy mróz rzędu minus 20 stopni. Wszyscy widzimy, jaka jest zima.
Świadomość, że moje przytulisko jest skażone, psychicznie mnie dobija. Jest mi potwornie ciężko. Jestem wykończona :(
Teraz cały czas trwa walka o to jedno, maleńkie życie :(
Tęgoryjec to przeciwnik bez litości.
A ona wciąż walczy.
Zakładam zbiórkę, bo bez wsparcia nie damy rady udźwignąć tych kosztów.
Jeśli możecie pomóc, to każda złotówka ma znaczenie
Dla niej.
Dla całego miotu.
Dla matki.






Malutka odeszła :( Pozostało 6 maluszków wraz z matką. Cały miot wymaga leczenia i matką, od której zaraziły się maluchy pijąc mleko.
Oprócz tego leczenie muszą przejść wszystkie psy w przytulisku.
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Anonimowy Darczyńca
Dziękujemy Ci Kochana za to co robisz dla tych małych istot, jesteś prawdziwą superbohaterką! Jedna z uratowanych duszyczek od Ciebie leży teraz i przytula się do mnie, nie wyobrażam sobie domu bez niej. Bardzo podziwiam Twoją siłę, trud i serce jakie wkładasz w Przytulisko. Wygraj tę ciężką walkę z pasożytem w Przytulisku, a potem pożądnie odpocznij i zadbaj też o siebie, bo zasłużyłaś na to jak nikt inny! A jak już wrócisz do pełni sił, to wróć do nas z nowymi duszyczkami, które bez wątpienia znajdą wspaniałe domki na które zasługują :)
Anonimowy Darczyńca
Robisz wspaniałą robotę.
Grażyna
Powodzenia