Paulina Jarszak
Znasz ten stan gdy już wszystkie możliwe sposoby zawiodły?
Znasz to uczucie, gdy rodzina , w której się wychowałeś nie chce podać ci pomocnej dłoni?
odwolujac się do pierwszego pytania, to już na prawdę nie wiem, gdzie pójść prosić o pomoc. Ostateczną decyzją było prosić państwa o pomoc i napisać zbiórkę.
Jestem mamą trójki dzieci. Z partnerem dzieci rozstałam się w 2019roku przez to, że nadużywał alkoholu. Między nami wcale się nie układało. On miał swoje życie, towarzystwo i nałóg ( życie kawalera bardziej mu odpowiadało niż zakładanie rodziny) , a ja zawsze sama z dziećmi. Z jego rodzina również kontakt nie był najlepszy. Jeśli chodzi io moją rodzinę ,to jest tak samo. Matka zapatrzona w siebie. Nie chce nas przyjąć do domu. Nie chce mi pomóc się odbić. Ojciec nie żyje, a reszta rodziny zbytnio nie interesuje się tym co się dzieje.
Od kąd tylko się wyprowadziłam od partnera, to codziennie staram się robić wszystko, żeby moim dzieciom było lepiej, żeby moje dzieci nie cierpiały, tak jak ja kiedyś.
Moje dzieci mają 2,4,6 lat. Chciałabym im dać w końcu stabilne życie.
Chcialabym im dać spokój i bezpieczeństwo.
Narazie to tylko tułamy się po wynajmowanych mieszkaniach. Z wypłaty czasem nie starcza mi na zakupy, bo po opłaceniu przedszkoli, wynajmu i opłat, mało co zostaje.
Zbieram na dom.
Dom do którego wejdę i tam już zostaniemy szczęśliwi.





