Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.

Edit.
W letni wieczór dnia 12.08 o godz. 20.30 możnaby pomyśleć, że nastał spokojny czas. Nic bardziej mylnego. Mam widok na wiejską drogę, a więc zobaczyłam jak auto uderza w kota. Potrącone zwierzę, odbija się od karoserii i upada. Kierowca nawet nie zwolnił i jakby nic się nie stało pojechał dalej.
Chwyciłam transporter, i pojechałam z rannym kotem do lecznicy.
Przychodnia, w której jest szpital całodobowy, zaopatrzyła nas kompleksowo. Wykonano RTG, USG, podano steryd, włączono leczenie przeciwkrwotoczne, zaordynowano tlen. Kot był w szoku, ale się ustabilizował oddechowo po interwencji medycznej.
Za leki i badania zapłaciłam 641 zł.
Dziękuję wszystkim darczyńcom za to, że są i że mogłam opłacić od ręki ratowanie Kociego Istnienia.
Ze zrzutki Eliota pozostało 340 zł, ponieważ rany po zabiegu stomatologicznym bardzo dobrze się goiły i nie było konieczności dalszego leczenia i konsultacji weterynaryjnej. Te właśnie środki, które pozostały, częściowo pomogły opłacić interwencję ratunkową podczas nocnej wizyty z rannym powypadkowym kotem. 




................
Mam na imię Ela, a historia Eliota (w domu - Locika) to historia porzuconego kocięcia.


Kochamy z córką koty i opiekujemy się nimi. Pewnie dlatego los stawia na naszej drodze zwłaszcza te, które bezwzględnie wymagają natychmiastowej reakcji i pomocy.

Nie wiem czemu kotek został sam na świecie. Nie wiem czy porzuciła go przestraszona Kocia Mama, czy ktoś o kamiennym sercu pozbył się w ten sposób niechcianego balastu jakim był wg niego maleńki kotek. Jedno jest pewne, w starej szopie pod zwałem szmat, bezbronne samotne - około 2 czy trzytygodniowe kocię czekała pewna śmierć. Latem 2020 r. moja córka Milena, przyniosła z imprezy ogrodowej u kolegi właśnie to małe kocie zawiniątko. Tego pięknego popołudnia, pomimo odgłosów ogniskowej, radosnej zabawy, usłyszała tkliwy pisk, a potem wyraźnie rozpaczliwe zawodzenie jakiejś małej istoty. Sprawdziła wiec sąsiadującą z posesją kolegi szopę. Przekopała tam stertę rupieci i ze szmat wydobyła bardzo słabe już małe kociątko. Było samo, oczekiwanie na jego Kocią Mamę okazało się bezskuteczne. Kociątko słabło. Zostało stamtąd zabrane, przebadane i zaopatrzone weterynaryjnie. Locik zawitał do nas by po "odchowaniu", w przyszłości mógł znaleźć szczęśliwy nowy dom.
Teraz Eliot ma 5 lat i rzeczywistość pokazała, że został u nas na stałe. Niestety Eliot to cały czas kot wylękniony, niezwykle delikatny, nie lubiący zmian, reagujący strachem na wszystko co nowe. Możliwe, że fakt rozłąki z matką, porzucenia i generalnie osamotnienia we wczesnym okresie życia, wywarł trwałe piętno na zwierzęciu. Locik reaguje niepokojem, gdy tylko przez chwilę nie widzi znajomych twarzy opiekunów.
W domu ma jedynego osobistego kociego towarzysza- Jerrego, którego akceptuje.

Natomiast na resztę kociego świata, reaguje potężnym stresem. Z uwagi na jego właściwości osobiste, Locik ma w domu swoje osobiste strefy, by zoptymalizować komfort jego funkcjonowania. Eliot pozostaje cały czas w opiece weterynaryjnej, z uwagi na częste komplikacje behawioralne. Natomiast teraz pojawiły się dość znaczne kłopoty z uzębieniem. Zauważyliśmy, że Locik, przy całej swej "delikatności" stał się jeszcze bardziej rozdrażniony, zaczął załatwiać się poza kuwetą, znaczył też teren moczem. Badania moczu miał dobre, więc wykluczono stan zapalny w obrębie dróg moczowych, natomiast podczas wizyty lekarskiej w pyszczku zaobserwowano masywny stan zapalny . Interwencja stomatologiczna okazała się bardzo pilna. Błyskawicznie umówiliśmy termin zabiegu stomatologicznego i 15.07 taki zabieg się odbył.

Eliotowi usunięto 12 ząbków, które generowały ból, zaś związany z tym duży dyskomfort zaostrzał problemy behawioralne. Z zabiegiem nie wolno było zwlekać.

Za badania, zabieg i leczenie pozabiegowe zapłaciłam 1278 zł.







Serdecznie proszę o wsparcie zrzutki Eliota, gdyż przy tak dużej ilości kocich Uratowańców w moim domu, wykonany w trybie dość pilnym zabieg stomatologiczny, wykracza poza nasze możliwości finansowe.
Wraz z córką aktywnie uczestniczymy w zbieraniu funduszy, by dalej leczyć Eliota i w tym celu będziemy organizować Licytacje Charytatywne dla Niego. Chcemy aktywnie właśnie poprzez te inicjatywy wesprzeć zbiórkę.

Malujemy obrazy dla Eliota, które będzie można sobie wylicytować na Bazarku. Serdecznie prosimy o wsparcie i zapraszamy do Licytacji dla Eliota. Natomiast za okazane serce już teraz gorąco dziękujemy.


Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!

Beata
Los zwierząt zależy od nas, pomoc bezbronnym i chorym to obowiązek! Trzymaj się śliczny kotku ( ja mam pieski)