Gosia Pietrzyk
Frytka po zabiegu, już w domu.
Jest wystraszona, ale dobrze się czuje, pani doktor powiedziała, że dobrze przeszła zabieg i narkozę, ładnie spała. Teraz zachowuje się normalnie, leży na kocyku i się wygrzewa. Wizyta kontrolna w sobotę.
Jeszcze raz podziękowania dla wszystkich, dzięki którym Frytka tak szybko mogła przejść zabieg, oby było już tylko lepiej.





Frytka to kotka, która bytowała w pobliżu smażalni na Przemysłowej w Wolsztynie. Panie, które tam pracowały, dbały by kotka nie chodziła głodna. Latem nie było problemu, kotka pomieszkiwała w pobliżu. Jednak nadchodząca zima spędzała Paniom sen z powiek. Martwiły się o kotkę, a żadna nie miała możliwości by ją przygarnąć. W listopadzie zeszłego roku Panie zwróciły się do nas o pomoc w znalezieniu domu. Jednak ciężko jest znaleźć dom dorosłemu kotu i w ten sposób, 19 listopada 2018r. Frytka pojechała do naszej koleżanki Izy, która opiekuje się kociakami i prowadzi nam dom tymczasowy. Kotka została wysterylizowana, podleczona i dalej wyczekiwała na dom stały. W końcu córka Izy, Martyna, postanowiła, że przygarnie ją do siebie. W ten sposób Frycia zamieszkała w Poznaniu. I powinnam tu napisać: "I żyły długo i szczęśliwie", ale nie mogę. Frytka choruje, a jej choroba zaczęła się zanim jeszcze trafiła do nas. Gruntownie przebadano ją w Poznaniu. Od miesiąca kotka ma leczone oczy-ma zapalenie spojówek, które trwa już blisko rok, do tego jej trzecia powieka jest zdeformowana. Po sprawdzeniu oczka Frytki, które nieustannie łzawi, okazało się, że Frytka ma gnijące zęby. Jest to w 90% schorzenie genetyczne i zęby trzeba usunąć. Przy badaniu dodatkowo wynikły problemy z oddychaniem i sercem kotki.



Anonimowy Darczyńca
Zdrowiej Frycia!