Aleksandra Płuciennik
Z ogromnym bólem przekazuję, iż Chrupeczka nie ma już z nami, i co gorsza, to nie sam nowotwór go zabiłl.
Ból, gniew, złość, rozczarowanie, żal. Wszelkie emocje, które nie zmienią już tego, że chłopak miał szansę wyrwać życiu jeszcze kilka szczęśliwych miesięcy. Mimo upływu czasu, nie mogę pogodzić się z tym co nastąpiło. Niestety złe wieści nie opuszczają nas, w jakiś sposób odwracając myśli od straty tego złotego psa. W domu jest jednak odczuwalna pustka i żałoba, zwłaszcza u Soni, dla której był nauczycielem, jedynym oparciem. Ona woła go, szuka i płacze razem ze mną.
Dziękuję wszystkim za okazane wsparcie i zaufanie. Za to, że też chcieliście dać mu szansę.












