Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.

Dzień dobry. Na początku chciałbym Państwa przeprosić jeżeli moja wypowiedź będzie nie poukładana ale na ogół wolę pomagać, niż prosić o pomoc. Przedstawię Państwu mocno skróconą historię ostatnich lat w której wytłumaczę powód mojej prośby o pomoc. Mam na imię Szymon, mam 23 lata i tracę nadzieję, że moje życie kiedyś będzie normalne, spokojne, stabilne. W wieku 10 lat dowiedziałem się, że moja mama jest chora na raka piersi. Walka z chorobą trwała ponad dwa lata. To była ciężka walka ale mamie udało się ją wygrać (tak się wszystkim wydawało). Moje życie pomimo tego, co widziałem, słyszałem, pomimo strachu, że mama nie wygra, zaczęło wyglądać normalnie. Niestety nie trwało to długo. 2 lata po chorobie mamy, dowiedzieliśmy się o nowotworze u taty. Niestety pomimo ciężkiej walki Tacie nie udało się wygrać. Zmarł kiedy miałem 16 lat. Odziedziczyliśmy po nim dom, oraz kredyty. 200 tysięcy. Ponad 100 tysięcy było wzięte na remont domu w którym aktualnie mieszkam z mamą i siostrą. Reszta to cena walki o jego życie. Lekarze, badania, konsultacje, chemia. Niestety rodzicie nie mieli własnych środków więc musieli wziąć na to wszystko kredyt. Po śmierci Ojca wszystko zaczęło się walić. Problemy ze spłatą kredytów były na tyle duże, że w wieku 18 lat porzuciłem szkołę i poszedłem do pracy. Pomagałem w spłacie kredytów oraz w utrzymaniu studiów mojej siostry. 2 lata temu moja mama wyjechała za granicę żeby jak najszybciej spłacić długi. Niestety w listopadzie 2019 dowiedzieliśmy się o powrocie choroby mamy. Przeżuty na kości. Myślałem że wszystko zaczyna się układać, jednak choroba potrafi wszystko zniszczyć, a mama musiała wrócić do Polski, gdzie zaczyna leczenie. Niestety pieniądze które zarabiam nie wystarczą na spłatę kredytów i utrzymanie. Stąd wzięła się moja zbiórka. Straciłem nadzieję, że wszystko się ułoży bez pomocy innych ludzi. Już dawno temu przestałem marzyć, mieć plany na przyszłość, żyć jak moi rówieśnicy. W tej chwili mam tylko jedno marzenie. Pozwolić mojej Mamie na spokojne leczenie, bez stresu, nerwów, obaw, że do domu przyjdzie komornik bądź co gorsza, że nie poradzimy sobie gdyby jej leczenie nie dawało skutków. Bardzo ciężko jest mi prosić o pomoc. Miałem nadzieję, że nigdy nie będę musiał tego robić, ale teraz kiedy straciłem nadzieję, nie mam innej możliwości. Łącznie do spłaty pozostało około 160 tysięcy złotych. Jednak zbiórkę ustawiam na 100, ponieważ ta suma pozwoli nam spłacić kredyt z największą ratą, dzięki czemu łatwiej będzie mi spłacić resztę. Z góry chciałbym podziękować za KAŻDĄ przekazaną złotówkę. Dzieki Państwa pomocy moja mama będzie mogła spać spokojnie, a ja nie będę musiał wyjeżdżać za granicę i opuszczać rodziny w tym trudnym dla nas okresie. Bardzo dziękuję i życzę każdemu z Państwa zdrowia.
Załóż darmową zbiórkę pieniędzy dla siebie, swoich bliskich lub potrzebujących!
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!
