Zbiórka Jeszcze żywe szkielety - miniaturka zdjęcia

Jeszcze żywe szkielety

Zbiórka Jeszcze żywe szkielety - zdjęcie główne

Jeszcze żywe szkielety

4 000 zł z 4 000 zł (Cel)
Wpłaciło 141 osób
Wpłać teraz
 

Szczeniaki porzucone w lesie

Patrzysz na te zdjęcia i co widzisz? Psa, który nic nie m i jest tak chudy, że ledwo stoi na łapach. Malucha, któremu pewnie niewiele zostało życia, gdyby pomoc nie nadeszła... Szczeniaka, który stracił nadzieję i już nie marzy, ale nadal ma serce i kocha mimo krzywdy i bezdomności. 

Chcecie opowiem Wam naszą historię. Zatem weźcie w rękę paczkę chusteczek, bo to nie będzie wesoła opowieść. Pamiętam, ciepło mojej mamy,  gdy byłem jeszcze malutkim szczeniakiem. Razem z rodzeństwem wtulaliśmy się w nią i czuliśmy się bezpiecznie. Ona starała się i kochała nas swoją matczyną miłością. Zawsze mięliśmy brzuszki pełne mleczka. Razem tak błogo upływały nam dni. Widziałem czasem, że mama jest smutna, więc starałem się ją rozweselić. Teraz już wiem dlaczego tak się martwiła. Minęła wiosna, a my podrośliśmy. Gospodarz, u którego mieszkaliśmy nie był zadowolony z naszej obecności. Mama coraz częściej miała łzy w oczach. I stało się -  pewnego dnia, ten człowiek załadował mnie i brata do auta. Patrzyłem na mamę, a ona na wpatrywała się w nas i biegła szczekając za autem. Nie dogoniła samochodu... A nas zostawiono bardzo daleko od domu. Już nie potrafiliśmy znaleźć drogi do mamy. Całe lato koczowaliśmy w lesie i staraliśmy się znaleźć jakieś pożywienie w pobliżu okolicznych zabudowań. Spotkani ludzie czasem rzucali nam coś do jedzenia, ale zdarzało się, że kamienie leciały w naszym kierunku, wtedy trzeba było szybko uciekać. To był trudny czas. Ledwie dawaliśmy radę i już brakowało nam sił, gdy pewnego dnia trafiliśmy na domek we wsi, w którym pani dała nam skromne schronienie i zaczęła nas karmić. Gdyby nie ona umarlibyśmy z głodu i wycieńczenia.

Gorąco dziękujemy pełnej empatii osobie, która nie mogąc dłużej zająć się psami powiadomiła nas o tej psiej tragedii. Pieski zostaną umieszczone w domu tymczasowym. Czeka nas wizyta weterynaryjna, zakup bardzo dobrej jakościowo karmy oraz opłacenie kosztów domu tymczasowego. Chłopcy będą do adopcji, gdy ich stan będzie już na to pozwalać. 

Żyjemy nadzieją, że jedynym problemem będzie porządne dożywienie wychudzonych maluchów. Jednak tak jak w przypadku niedawno zabranych szczeniaków (Łatki i Łajki), które okazały się bardzo chore, nie możemy być pewni, czy nie mają innych problemów zdrowotnych. Dlatego prosimy Was o wsparcie. Nie dla nas - a dla nich, dla psów, które są chodzącymi szkieletami i nie miały kompletnie nic oprócz siebie. Prosimy o śledzenie losów chudzinek 

 

 

 

 

Wybierz kwotę


20 
50 
100 
200 
1 000 
Inna
Wpłać teraz
 Bezpieczne płatności online

Komentarze


  • SY-LWIATKO - awatar

    SY-LWIATKO

    20.10.18
    20.10.18

    Trzymam kciuki 🤜🤛

4 000 zł z 4 000 zł (Cel)
Wpłaciło 141 osób
Wpłać teraz
 

Wpłaty: 141

Justyna - awatar
Justyna
81
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Gosia - awatar
Gosia
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Barbara Baranowska - awatar
Barbara Baranowska
50
Sylwia - awatar
Sylwia
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
5
Asia - awatar
Asia
50

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Stwórz swoją
pierwszą zbiórkę

Nie czekaj, weź sprawy w
swoje ręce teraz!

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij