Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.

Nazywam się Izabela Kujawa, od lat jestem miłośniczką zwierząt i nie przechodzę obojętnie kiedy dzieje się krzywda czworonogom. W moim domu znajdziecie dziewięć ogonków należących do piesków i kotków jest też jedna pani w skorupie :) Zakładam tą zbiórkę , ponieważ dowiedziałam się niedawno od mojej znajomej o psie ,którego historia bardzo mnie poruszyła. Sama nie mam już miejsca ale całym sercem zaangażowałam się w pomoc.
Piesek dla którego jest ta zbiórka z mojej własnej kieszeni był już raz u weterynarza i całe szczęście badania krwi i moczu napawają mnie optymizmem.
Jednak za nim będzie mógł trafić do nowego domu lub do fundacji czeka go jeszcze kastracja na którą jest ta zbiórka. Sama nie mam wystarczająco dużo pieniędzy żeby pomóc.
Kamar to czteroletni pies w typie owczarka nimieckiego . Piękny :)
Wychował się w psełdohodowli i kiedy miał cztery miesiące trafił do swojego pierwszego domu. Z racji przebywania cały czas w kojcu, nie był w stanie nauczyć się otaczającego go świata w tym najważniejszym dla niego okresie.
Kiedy ,wydawało by się że jego nowa rodzina pokaże mu wszystko i nauczy nowego świata ,niestety nie spełnił ich oczekiwań i po paru miesiącach trafił do innych ludzi, ludzi którzy mimo może dobrej woli ,nie potrafili przeprowadzić go przez trudny i pełny stresu świat.
Kiedy mijały miesiące i lata , Kamar dojrzewał próbował sam sobie radzić z otaczającym go stresem,co spowodowało u niego lęk ,a wszystkie otaczające go bodźce wywoływały agresję lękową.
Jego ludzie, nie mając bladego pojęcia próbowali go wielokrotnie oddawać ,ale niestety Kamar wracał, oderwany od swojego niestety mało stabilnego ale jednak stada, reagował bardzo stresowo.
Przyczepili mu łatkę AGRESORA. Najgorsze było to ,że gdy dowiedziałam się że próbowali się jego pozbyć w drastyczny sposób, weterynarz odmówił uśpienia a Pani przyszedł do głowy pomysł aby wsypać mu tabletki do jedzenia żeby się nie obudził, postanowiłam z całego serca pomóc Kamarowi.

Działam społecznie i postanowiłam zorganizować zbiórkę na kastrację i przede wszystkim wizytę u weterynarza ,aby sprawdzić stan zdrowia psa.
Poznałam Kamara, chciałam zobaczyć czy rzeczywiście jest agresorem ,tak jak przyczepili mu łatkę.
Okazało się że jest spragniony zabawy, bo wyprowadzany na krótkiej smyczy, spragniony pochwał, bo w domu tylko przeszkadza i przeganiany z kąta w kąt. Ten agresor : jak go nazywali, poszedł ze mną do weterynarza i wcale nie chciał mnie zjeść :)
Wystarczyło tylko zauważyć że on jest i że ktoś się nim interesuje. Tak bardzo chciałabym aby ktoś go pokochał mądrą miłością, pokazał mu że świat jest fajny, że inne psy też są fajne i przede wszystkim aby zrozumiał kim jest, bo teraz kompletnie tego nie rozumie.
Mocno wierzę w dobre serca ludzi. Izabela
Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!

Justyna Dziurdziewicz
Iza, masz wielkie serce, oczywiście wspieram Cię i tego kochanego Psiaka- na pewno znajdziesz dla niego dobry dom