Monika Zychma
Lady przyjechała wczoraj do domu.
Ma zerwane ścięgno, kuleje.
Jest wychudzona, zmęczona,
Po jej stanie widać, że moment wcześniej, odebrano jej dziecko.
Jesteśmy pewne, że siostry trafiły na siebie❤️
Jeszcze raz dziękuję Wam za dobre zakończenie tej historii💛🤘.





Ale na drodze do tych marzeń stoi jeszcze mur, którego ani dziewczyna ani nowi opiekunowie nie są w stanie sami zburzyć:handlarz i „jego” pieniądze, cena jej życia i wolności. Z dala od bata, sznurów, ciemnych komórek. Żyje, choć nie widomo jak długo. Nie wiadomo kiedy handlarz postanowi, że ma dość czekania i sprzeda ją do rzeźni.

Joanna Markowska
Dla LADY!!🌹💞💕🍀♥️