Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.

Kochani! Każdy kto mnie zna, wie, że ściągnęłabym gwiazdkę z nieba czy sprzedała duszę diabłu, by móc ratować kolejne wyjątkowe kocie istnienie. Przez ostatnie 10 lat przez nasz dom tymczasowy przeszło ponad 160 kocich osób. Nie wszystkie udało się nam uratować, ale wiem, że robiłam wszystko, by zatrzymać je tutaj z nami, tuląc, lecząc, kochając i dbając o ich komfort do samego końca!
Dzisiaj zwracam się z prośbą do Was o pomoc dla naszego najmniejszego kociego syneczka!!!
Nasz Kwiatuszek Bławatek mierzy się z okrutnym wrogiem, którego nazwy boję się nawet na głos wypowiedzieć... Przed nami 84 dni intensywnego leczenia , by nasz obłoczek mógł żyć i dorastać razem z Tosiek!!!!
Diagnoza ścięła mnie z nóg, wprawiła w osłupienie i przyniosła wielki strach. Nie spodziewałam się tego co ostatnie badania krwi przyniosły...
Bławatek trafił do nas w czerwcu ważąc zaledwie 330g. Był malutkim okruszkiem, który wymagał jeszcze karmienia butelką, masowania brzuszka, zakrapiania oczek, bowiem dotknęła go infekcja herpeswirusa. Rokowania były ostrożne bowiem niezwykle kruche jest życie tak malutkich kociąt, które utraciły swoją kocią mamę zbyt szybko. Walczyliśmy każdego dnia i każdej nocy stosując co 3 godzinny system karmienia. Była to trudna batalia, ale udało się nam przywrócić Bławatka ku życiu! Udało się nam równiej uratować wzrok, a przypomnieniem po kocim katarze jest anizokoria. Wtedy udało się wszystko, wierzę, że i teraz tak będzie!!!!!
Badania wykonywaliśmy kontrolnie, po serii badań i leczeniu. Strasznie martwiły mnie braki przyrostu wagi mimo ogromnego apetytu. Maluszek waży aż zawrotne 1,7kg... Początkowo obawialiśmy się, że męczą go pierwotniaki, które zaburzają pracę jelit i prawidłowe wchłanianie pokarmów, wykluczyliśmy także alergię i niewydolność trzustki. W dalszej kolejności obawialiśmy się bakterii w układzie pokarmowym (nadal czekam na wyniki). Dopiero ostatnie badania krwi i elektroforeza białek dały nam odpowiedź co naszego Kwiatuszka męczy! Przed nami jeszcze kolejne usg, wcześniejsze nie wykazały żadnych zmian poza stanem zapalnym w jelitach.
Musimy zacząć jednak działać już teraz!!!!!!! Każdy dzień jest na wagę życia naszego maluszka!!!!

Pomimo choroby Bławatek jest radosnym i delikatnym koteczkiem, który skupia na sobie uwagę swoją niezwykłą gracją!!! Uwielbia wypoczywać w towarzystwie swoich przybranych kocich sióstr! A wieczory spędzać wtulony w swoją ludzką mamę!!!! Ostatnie miesiące są dla nas naprawdę trudne - utracone trzy kocie ukochania, nieustanna walka o Tosia, gdzie ciągle rzucane są nam kłody pod nogi.... W tych najgorszych momentach to Bławatek i pozostałe kocie ukochania są dla mnie oparciem, ostają... Są namiastką tej normalności! One są dla mnie, a ja jestem dla nich! Dlatego nie mogę zaprzepaścić tej szansy, by przywrócić Bławacia z tej "niedobrej drogi" póki jeszcze mamy czas!!!
Obiecałam mu, że zrobię wszystko by zawalczyć o niego!!!!!!!
Ale bez Waszej pomocy nie będę w stanie!!!!!
Razem z Bławatkiem prosimy Was o wsparcie!!!! Podarujmy mu szanse na szczęśliwe kocięctwo!!!!!
Za każdą nawet najdrobniejszą wpłatę z całego serca dziękujemy <3 <3 <3
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!
