Wystarczy jedno spojrzenie w mądre, radosne i pełne nadziei oczy Gildi - by zrozumieć, dlaczego przywrócenie jej do pełnej sprawności stało się dla nas priorytetem.

Gdy widzimy psa, któremu uratowano życie - ale który bez dalszej pomocy nie ma szans na normalne funkcjonowanie – nie możemy przejść obojętnie. Gdy patrzymy na młodego psiaka, którego labkowa dusza rwie się do zabaw i swobodnego biegania – nie mamy wątpliwości, że zaspokojenie tego pragnienia jest naszym obowiązkiem…

Gildia - dwuletnia, biszkoptowa labradorka - uległa wypadkowi komunikacyjnemu. Nikt nie zainteresował się jej losem, nie udzielił pomocy… Zakrwawiona, ze zmiażdżoną częścią łapki  i połamanym biodrem – zdołała skryć się przed światem, by z dala od wszystkich móc przejść za Tęczowy Most…

 Z tej drogi jednak udało się ją w ostatniej chwili zawrócić. Czyjeś czujne oczy wypatrzyły wykrwawiającego się i gasnącego psa, ukrytego za garażami - a dobre serce kazało wezwać odpowiednie służby. Gildia błyskawicznie trafiła na stół operacyjny – dzięki wysiłkom lekarzy łapkę uratowano, usunięto główkę kości udowej. Część ogonka musiała być niestety amputowana. Ale co najważniejsze PRZEŻYŁA - i dostał szansę na dalsze życie.

Najsmutniejsze jest to, że Gildi nikt nie szukał… Próby odnalezienia właściciela także nie odniosły skutku. Dlatego wkrótce po zabiegu sunia - mając status psa bezdomnego – trafiła, zgodnie z procedurami, do schroniska… Ale dla psa po takim zabiegu pobyt tam byłby wyrokiem – oznaczałby dożywotnią niepełnosprawność. Gildia wymaga intensywnej, dlugotrwałej rehabilitacji, stopniowego usprawniania łapki, troskliwej opieki człowieka…  Musieliśmy ją ratować…

W schronisku:

Nie mieliśmy chwili do stracenia. Rozpoczęliśmy wyścig z czasem. Gildia opuściła schronisko i zamieszkała w Domu Tymczasowym - z Człowiekiem o Wielkim Sercu, który nie uląkł się trudu, jaki wiąże się z opieką nad psem po tak ciężkiej operacji. Niestety, bardzo ograniczona sprawność ( i wynikająca z tego mniejsza pewność siebie suni) oraz towarzyszący wszelkim ruchom ból – sprawiły, że Gildia zareagowała agresją na rezydujące w Domu Tymczasowym psiaki. Z tego powodu musiała zmienić miejsce pobytu. 

W domu tymczasowym:

Trafiła do hoteliku – w którym mogliśmy liczyć na współpracę zarówno pod kątem jej rehabilitacji jak i usprawniania relacji z innymi czworonogami. 

W hoteliku:

Intensywna rehabilitacja, kontrolne wizyty, leki  i utrzymanie psa w hotelu – to koszty, które  zaczęły przekraczać nasze możliwości. Ale ani przez moment nie mieliśmy wątpliwości, że będziemy walczyć o powrót Gildi do pełnej sprawności – szukając wsparcia wśród Wielkich Ludzkich Serc.

Nie mogliśmy jednak przewidzieć, że nad sunią pojawią się kolejne czarne chmury.  Nie mogliśmy przewidzieć, że pojawią się poważne komplikacje. Kiedy wydawało się, że dla Gildi światełko w tunelu zaczyna świecić coraz jaśniej – znów zapadła ciemność.  Po chwilowej poprawie – nagle pojawił się ból, sunia ponownie zaczęła całkowicie odciążać łapkę. Kolejne wizyty lekarskie, badania RTG i konsultacje przyniosły druzgocącą diagnozę: konieczna jest powtórna operacja biodra.  Bez tego - Gildię czeka życie pełne bólu, życie przez które będzie musiała przejść na trzech łapkach. Czeka ją życie w cierpieniu…

Karta informacyjna wizyty u weterynarza:

Cierpienie psa boli  bardziej niż własne. Przecież to my, ludzie, odpowiedzialni jesteśmy za stworzenia, które nam zaufały. Gildię człowiek zawiódł już dwukrotnie. Raz, gdy nie zadbał należycie o jej bezpieczeństwo, w wyniku czego sunia znalazła się na ulicy. Drugi raz – gdy po kolizji kierowca nie udzielił jej pomocy skazując na samotne męczarnie. My Gildi z pewnością nie zawiedziemy. Będziemy o nią walczyć. Będziemy walczyć o jej szansę na życie na czterech łapach. Ale do tej walki potrzebujemy pomocy. Potrzebujemy wsparcia Osób, które potrafią pochylić się nad skrzywdzonym, cierpiącym psem, potrafią wyciągnąć do niego rękę i otworzyć przed nim swoje serce.

Wiemy co nas czeka. Wiemy, że musimy zmierzyć się z długotrwałą rehabilitacją, ponowną operacją i z pooperacyjną opieką, z kolejnymi wizytami lekarskimi i z zabezpieczeniem najlepszego miejsca pobytu dla Gildi. Jesteśmy w pełni gotowi do walki o jej przyszłość. Ale wiemy także, że oprócz dotychczas poniesionych kosztów – czekają nas kolejne wydatki, których niestety sami już nie udźwigniemy. Szacujemy, że Gildia potrzebować będzie jeszcze około 2700 zł – i to jest kwota, o którą - w imieniu Gildi - nieśmiało prosimy, pukając do wszystkich Wielkich, Gorących Serc. Państwa hojność i nasza determinacja mogą sprawić, że w oczach Gildi ujrzą Państwo nie tylko nadzieję – ale także (a nawet przede wszystkim) ogromną, dozgonną wdzięczność.

Pomóżmy Gildi. Sprawmy wspólnie, że znów będzie rozbieganym, szalonym, młodziutkim labem.  Ktoś, ratując ją po wypadku, dał jej szansę na dalsze życie. Dziś inni Wielcy Ludzie mogą sprawić, że będzie to życie szczęśliwe, przebiegnięte na czterech łapach.  Pomagając – utworzymy wspólnie Krąg Serc, w których Gildia znajdzie choć odrobinę miejsca. Krąg, do którego każdy będzie mógł dołączyć…

Niebawem nadejdzie wiosna… Czy wraz z pierwszymi promieniami cieplejszego słońca sunia będzie mogła cieszyć się życiem bez bólu? Czy każdy wiosenny dzień będzie zbliżał ją do chwili, gdy w promieniach tego słońca pomknie łąką przed  siebie – wolna i szczęśliwa, z „rozwianymi” uszami? Tak może się stać – jeśli tylko ten Krąg Serc Otwartych dla Gildi stanie się odpowiednio duży.

Spójrzmy w oczy Gildi… One proszą: POMÓŻ MI ŻYĆ NA CZTERECH ŁAPACH!

Dla Suni wciąż szukamy także cudownego Domu Tymczasowego, w którym - pod troskliwym    okiem Dobrego Człowieka - będzie mogła zmagać się z dochodzeniem do siebie po operacji i ze żmudną rehabilitacją. Szukamy domu, w którym spokojnie dochodzić będzie do pełnej sprawności. 

Ze względu na komfort rekonwalescentki  – szukamy domku bez innych piesków.

 

(opr. A. Stępień)

Aktualności

  • labradory.org - awatar

    labradory.org

    05.03.18
    05.03.18

    W podziękowaniu zapraszamy do obejrzenia filmu.

Komentarze

  • Joanna - awatar

    Joanna

    05.03.18
    05.03.18

    Powodzenia Kochana!!!!!

    • labradory.org - awatar

      labradory.org - Organizator zbiórki

      05.03.18
      05.03.18

      Bardzo dziękujemy w imieniu Gildii ❤

  • Janusz - awatar

    Janusz

    28.02.18
    28.02.18

    Zdrówka! I Domu :)

    • labradory.org - awatar

      labradory.org - Organizator zbiórki

      28.02.18
      28.02.18

      Dziękujemy w imieniu Gildi ❤

  • Yesi - awatar

    Yesi

    28.02.18
    28.02.18

    Kochana zdrowiej

    • labradory.org - awatar

      labradory.org - Organizator zbiórki

      28.02.18
      28.02.18

      Dziękujemy w imieniu Gildi ❤

  • Joanna - awatar

    Joanna

    25.02.18
    25.02.18

    Zdrowiej kochanie

    • labradory.org - awatar

      labradory.org - Organizator zbiórki

      26.02.18
      26.02.18

      Dziękujemy w imieniu Gildi ❤

Wpłaty - 36

Joanna - awatar
500
Joanna
Jakub Kierzkowski - awatar
50
Jakub Kierzkowski
Elżbieta Pniewska - awatar
20
Elżbieta Pniewska
MARTA KACZMAREK - awatar
120
MARTA KACZMAREK
Tomek - awatar
50
Tomek
Piotr Golabek - awatar
300
Piotr Golabek
Anonimowy Darczyńca - awatar
30
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
50
Anonimowy Darczyńca
Anonimowy Darczyńca - awatar
20
Anonimowy Darczyńca
Marta Kaczmarek - awatar
10
Marta Kaczmarek

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Jak to działa?

1

Stwórz zbiórkę

Podaj kwotę, uzupełnij opis, gotowe!

2

Udostępnij

Zapraszaj do wsparcia zbiórki.

3

Zbierz pieniądze

Wykorzystaj najlepsze narzędzie w sieci.

Pomagam.pl wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej

Zamknij