Ela Lipiak Rutecka
Kot Pirat jest po operacji, miał skomplikowane szycie zerwanej skóry do żuchwy, szwy mocowano do zębów aby utrzymać skórę na swoim miejscu, a potem to tylko leczenie antybiotykami w warunkach domowych, żeby nie doszło do stanów zapalnych i zakażenia zszytej rany. Pirat na szczęście radzi sobie z jedzeniem. Byłam wczoraj u weterynarza na kontroli i po konsultacji ustalono termin ściągnięcia szwów na dzień 27 czerwca br. oraz zabieg kastracji, bo jest on kocurkiem, a dla jego" bezpieczeństwa należy poddać go kasatracji, bo w walce z innymi kocurami może dojść do obrażeń w obrębie pyszczka a potem ... niechybna śmierć. Pirat ma około 3 lata i jest ślepaczkiem, kiedyś zgłodniały przybłąkał się do mnie w poszukiwaniu jedzenia i dołączył do moich kotów do jednej miski i ... pozostał, bo ja nie przeganiam kotów, które szukają jedzenia i schronienia, mogą przyjść i najeść się i mogą odejść kiedy zechcą. Moje koty są wychodzące i wolnościowe, mają gdzie się schronić i cały ogród do swojego kociego życia. Wszystkie są wysterylizowane, także nie rozmnażam. Mam bardzo skromną emeryturę, bo ok. 1200 zł netto i żyję skromnie. Nie stać mnie na dalsze leczenie Pirata i na zabieg kastracji, więc zbiórka ta jest aktualna i bardzo proszę o jej wsparcie. Pirat z góry dziękuje za każdą wpłatę na jego leczenie i ja też. Serdecznie WAS pozdrawiamy, Pirat i ja i życzymy wszystkiego DOBREGO.





