Pies w legowisku, zwinięty w kłębek, wygląda na zrelaksowanego.

Gdy los zadrwił po raz drugi...

1 436 zł  z 4 500 zł (Cel)
Wpłaciły 22 osoby
Agnieszka Andrzejewska - awatar

Agnieszka Andrzejewska

Organizator zbiórki

Cześć wszystkim

Jestem Kejsi...

Ta opowieść nie zaczyna się dobrze, ale być może dzięki Wam może skończyć się happy endem.

Pierwszy raz los zadrwił ze mnie kiedy urodziłam się w pseudohodowli i od pierwszej cieczki, kiedy byłam jeszcze dzieckiem kazano mi rodzić i opiekować się swoimi dziećmi... Moje piekło trwało ok 4 lata... Potem pojawiło się światełko w tunelu.. od złego człowieka zabrało mnie schronisko a potem...

Potem pojawiła się ona... Pełna miłości i czułości kobieta. Początkowo bardzo się jej bałam, bo skoro inny dwunożny potrafił mnie skrzywdzić to nie ufałam żadnemu. Trzęsłam się jak galaretka, ale jej opiekuńczość i delikatność sprawiły, że powoli się otworzyłam, nauczyłam się co znaczy kochać i być kochanym. Moje szczęście trwało 3 lata... Czyli krócej niż czas mojej gehenny...

Tu los zadrwił ze mnie po raz drugi 🥺

Mam guzy podskórne, największy wielkości 5-cio złotówki i nadal rośnie. Miesiąc temu jeden usunęli mi w przychodni schroniskowej, ale jest podejrzenie Mastocytony - cokolwiek to oznacza ja chcę żyć a Pani doktor, do której zabiera mnie mama daje mi na to życie duże szanse.

Może to być coś bardzo poważnego, ale również jakaś błahostka typu tłuszczak - tak mówiła mamie pani weterynarz co dało nam obu ogromne nadzieje na to, że nie będę musiała się żegnać z tym pięknym światem jakiego nauczyła mnie mamusia.

Moja wybawicielka nie jest moją właścicielką w świetle prawa ze względu na toczące się postępowanie w mojej sprawie.

Jest moim dożywotnim domem tymczasowym, utrzymuje mnie sama, ale niestety nie stać ją na moją dalszą diagnostykę oraz operacje usunięcia guzów z badaniem histopatologicznym i lekami.

Bardzo proszę Was, ludzi dobrego serca o pomoc dla nas obu 🙏

Dla obu, ponieważ ja chcę żyć a moja mama mówi, że życie beze mnie już nie będzie życiem a męką.

Proszę, pomóżcie🥺

Wasza Kejsi

Edit.

Hej wszystkim wiem że czekaliście na nowe informacje. Wczoraj miałam operację ale moja mama nie była w stanie nic dodać bo była przy mnie i cały czas mnie pilnowała. Dziś opowiemy wam więcej. 

Wczoraj Pani doktor do której zabiera mnie mama wycięła mi aż 9 guzów. Wycinek największego z nich oddaliśmy do badania histopatologicznego. Teraz 3 tygodnie musimy czekać na wyniki. Za 10 dni mam zdjęcie szwów, rany są dość duże, praktycznie na całym ciele. Nie wszystkie zdjęcia są wyraźne i nie wszystko mamusi udało się uchwycić bo bardzo mnie boli. Ale jestem dzielna codziennie dostaje leki przeciwbólowe które przepisała Pani doktor. Poszłam dziś na pierwszy spacer do lasu, króciutki żeby nie obciążać łapek. Wstałam, jestem silna bo bardzo chce żyć. Mamusia mówi że jestem naprawdę dzielnym pieskiem. Za miesiąc muszę powtórzyć echo serca, ponieważ Pani doktor coś tam zobaczyła ale serduszko podczas operacji nie pracowało tak jak trzeba. Mamusia mówiła mi ile osób o mnie walczy, nie mogę w to uwierzyć bo w pseudo hodowli byłam nie widzialna. Trzymana tylko do rozrodu. Teraz przy mamie jestem szczęśliwym pieskiem i mam psich i kocich przyjaciół. Chciałybyśmy z mamusią  wszystkim bardzo podziękować za wiarę i pomoc. Chcę żyć i cieszyć się życiem. Bez was było by to nie możliwe. 

Wasza Kejsi ❤️

Edit. 2

Jestem już po kolejnych badaniach, mam również wyniki na które wszyscy czekaliście. 

Niestety jest to nowotwór złośliwy mięsak wrzecionowatokomórkowy-mięsak tkanek miękkich II stopień złożoności. Pan doktor mówi że mało kiedy daje przeżuty na inne narządy ale lubi odrastać w tych samych miejscach. Dlatego do końca życia muszę być pod stałą obserwacją. Rany się zagoiły bardzo ładnie. Dzięki wam wycięli mi aż 9 zmian. Zostało jeszcze kilka ale narazie zostają pod obserwacją. Echo serca w porządku, brak widocznych zmian nowotworowych. Wydarzył się cud! Zmiany które podejrzała Pani doktor na początku zniknęły. Zaleca mi się tomografię klatki piersiowej za jakiś czas. RTG brak widocznych zmian w obrębie serca, zmiany zwyrodnienieniowe w odcinku piersiowym kręgosłupa. 

Na tą chwilę pozostaje mi obserwacja i cykliczne badania do końca życia. Chciałabym jeszcze raz z mamusią podziękować wszystkim którzy przyczynili się do pomocy dla mnie. Tym którzy się za mnie modlili. 

Dzięki wam dalej mogę cieszyć się życiem! Swoim kruchym lecz cudownym życiem!

My już kończymy zbiórkę i razem z mamą będziemy pomagać dalej !

Wasza Kejsi ❤️ 

Słowa wsparcia

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲


  • Anna Kobierzyńska - awatar

    Anna Kobierzyńska

    17.12.2025
    17.12.2025

    Powodzenia!

1 436 zł  z 4 500 zł (Cel)
Wpłaciły 22 osoby
Agnieszka Andrzejewska - awatar

Agnieszka Andrzejewska

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 22

Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Add alt here
Dołącz do listy
Dorota Krakówka - awatar
Dorota Krakówka
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
10
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
10
Anonim - awatar
Anonim
50
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Add alt here
Dołącz do listy
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
10

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Animals

Podaruj 1,5% Fundacji Pomagam.pl

Animals

Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾

Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?

✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.

✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.

Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.

Poznaj Fundację Pomagam.pl