Niestety, wpłata na tę zbiórkę nie jest już możliwa.
Cześć, tutaj Radek i Wiola! Jesteśmy parą dla której niedzielny wyjazd na grzyby skończył się wywróceniem świata do góry nogami. Ale zacznijmy od początku.
Dnia 25.09.2022 zupełnie przypadkowo, w trakcie powrotu do domu, zauważyłem w lesie, a dokładniej w rowie coś dziwnego. Podszedłem bliżej, a moim oczom ukazały się one - trzy małe szczeniaki! Słabe, malutkie, beż żadnego koca… Szybka decyzja - zabieramy je do samochodu, aby je ogrzać. Następnie rozpoczęliśmy poszukiwania pomocy, które przez dzień (była to niedziela) były bardzo utrudnione. Nadleśnictwo zamknięte, zadzwoniliśmy na 112 i otrzymaliśmy informację, że najbliższe schronisko jest oddalone o 200 km. Zdecydowaliśmy, że zabierzemy maleństwa do weterynarza i sami zapłacimy tę wizytę.
Szybka diagnoza. Liczne rany psiaków, ropowica kończyn, w wielu miejscach miały przyklejone odchody do sierści, chore uszy, jeden ze szczeniaków miał problemy z łapką. Ogólnie ich stan był tragiczny, a mimo to skradły nasze serca. Postanowiliśmy zaopiekować się pieskami i jesteśmy domem zastępczym dla jednej suczki i dwóch samców. Staramy się zapewnić im dużo miłości i opiekę 24h, ale i również regularne wizyty u weterynarzy, zakup i aplikacja leków, karmienie co 2h - butelką oraz karmą, wymiana podkładów.
Od pamiętnej niedzieli minęły cztery tygodnie, a psiaki rosną jak na drożdżach! Poznajcie je :)
Bambi - suczka, gdy ją znaleźliśmy miała niecałe 450g, a teraz waży już 960g! Ją najbardziej dotknęło życie - ropowica chciała jej odebrać łapkę, na szczęście udało się ją uratować. Choć już na zawsze będzie trochę inna, grubsza. I niestety nasza bidulka straciła przez ten czas ogonek. Od początku miała postępująca martwicę wynikająca ze złamanego ogonka i finalnie odpadł sam. Jednak Bambi biega z otwarta raną, która zasuszamy jak możemy. Dość często płacze, ale jest dzielna!



Jako, że szczeniaki nie potrafią same regulować swojej temperatury ciała to trzeba je dogrzewać. Co robiliśmy ciepłymi termoforami owiniętymi ręcznikami, a później specjalną lampą natomiast Bambi najbardziej przypadło do gustu nagrzewanie się od naszych ciał :)
Tutaj pije mleczko:


Jako drugi był Odlot - brat Bambi, który ważył 500g i tak jak siostra w momencie znalezienia miał około 3 tygodnie. Był w lepszym stanie, jednak i tutaj ropowica zaatakowała dwie łapki oraz przyklejone odchody do tylnej łapki sprawiły,że miał ogromną ranę. Teraz Odlot ma już 1350g. Biega i jak to szczeniak razem z Krzykaczem bardzo się siłują. Odlot, dosłownie po kilku minutach w ramionach, odlatuje w krainę snów!

Na końcu Krzykacz największy z gromadki, jak samo imię wskazuje robi największy hałas <3 Ważył 1050g. Tutaj w zależności od weterynarza zdania są podzielone:
Nigdy już się nie dowiemy i dlatego traktujemy je jak rodzeństwo. Na ten moment Krzykacz waży już 1,6kg!

Psiaki rosną, mają się coraz lepiej, zostały już odrobaczone oraz zaszczepione. Do tej pory sami płaciliśmy za wizyty u weterynarzy, leki, specjalistyczne mleko oraz karmę, witaminy i podkłady. Wydaliśmy już 3 000zł, a to jeszcze nie koniec - czekają na nas kolejne wizyty u weterynarza oraz wcześniej wspomniane - leki, witaminy, mleko oraz karma.
Nasze możliwości powoli się kończą, dlatego prosimy Was o wsparcie dla szczeniaków, aby zapewnić im lepsze życie. Tylko takie życie dla nich bierzemy pod uwagę. Dziękuję wszystkim dobrym duszyczkom za każdą pomoc! Jesteście WIELCY!
I tak się psiaki cieszą na Waszą pomoc! :*
Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas


Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾
Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?
✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.
✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.
Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.
Wpłata nie jest możliwa po końcu zbiórki.
Zrób jeszcze jeden mały krok.
Nawet 1 zł może pomóc!
