Zbiórka Czterej pancerni na ratunek - zdjęcie główne

Czterej pancerni na ratunek

6 337 zł  z 15 000 zł (Cel)
Wpłaciło 146 osób
Marta Węgrzyn - awatar

Marta Węgrzyn

Organizator zbiórki

Cześć, 

Mam na imię Marta. Jestem opiekunką ponad dwuletniego owczarka niemieckiego o imieniu Ares.

Jak na boga wojny przystało, Ares lubi niszczyć niektóre rzeczy i tak też się stało z jego ulubioną zabawką piłką. Rozgryzł ją na małe kawałki i połknął. Od tego nasza stresująca przygoda się zaczęła. Przez trzy tygodnie jeździliśmy do weterynarza z ciągłymi wymiotami, brakiem apetytu, apatią. Jeden dzień był dobry następna dwa tragiczne i tak w kółko. Powiększona śledziona, niewydolność trzustki, zapalenie trzustki... Ares schudł 10kg, gdy udało nam się wyleczyć i zmniejszyć śledzione plus dodatkowo zostały z niego skóra i kości, w końcu zobaczyliśmy jelita i było już pewne co się z nim działo. Piłka blokująca jelita, dwa razy wieksza niż średnica jelit. Wszystko nabrało sensu, skąd te przypadkowe wymioty czemu raz było dobrze, a raz źle, piłka się przesuwała. Na następny dzień od razu była zaplanowana operacja laparotomii i usunięcia piłki. Okres pooperacyjny był ciężki, ból psa, piski, płacz, infekcja rany bakteriami coli i gronkowca, ale było coraz lepiej zaczął jeść, pić, udało się przybrać na wadze prawie dwa kg już. Aż minął drugi tydzień i Ares znowu wymiotuje, nie może się wypróżnić. Wszystko zaczyna się od nowa dziać apatia, ból. Jedziemy do weterynarza, u którego i tak jesteśmy codziennie na kontrole. Wyniki krwi w porządku, zapalenie jelit po takiej operacji nadal widoczne, ale nic czym musimy się martwić, szukamy przyczyny. Weterynarz stwierdza podrażnienie żołądka i wypisuje nas, odmawia wykonania USG, o które prosiłam ("bo nic nie będzie widać"). Znam mojego psa i z nim nie było dobrze. Na następny dzień jedziemy do innego weterynarza i pierwsze co robimy to USG, płyn w jamie brzusznej, coś blokuje jelita, zapalenie otrzewnej. Słyszymy, że zostały nam godziny. Z każdą chwilą Ares z brykającego głupolka marnieje w oczach, ledwo podnosi głowę, nie mówiąc już o stanięciu na własnych nogach. Jedziemy do Poznania do kliniki całodobowej (jest niedziela). Od razu skierowany na laparotomie, nie ma wątpliwości, że coś jest w brzuszku. Na tym etapie Ares jest jak worek ziemniaków prawie bez życia, operacji może nie przeżyć, ale i bez niej nie ma szans. Okazało się, że znaleziono kawałek piłki, która nie została usunięta przy pierwszej operacji, doszło do perfaracji jelita (przebicia), cała zawartość wylewała się do jamy brzusznej. Rokowania bardzo ostrożne, a rodzinie pękają serca. Ale Ares to bóg wojny, on się łatwo nie poddaje i chce wrócić do domu. Przeżył operację, przeżył pierwszą noc i pierwszy dzień. Obecnie jesteśmy na dniu drugim, u Aresia powstała odma podskórna, ale nadal walczymy i zrobimy wszystko, aby wrócił do nas na święta. Cena nie gra roli. 

Do tej pory w przeciągu trzech tygodni na leczenie wydaliśmy 5 000 złotych. Klinika z opieką całodobową, w której Ares obecnie się znajduje i będzie przez najbliższy tydzień szacuje koszty na wysokość 10 000 złotych. Wraz z rodziną zapłacimy każdą kwotę, aby Aresik wrócił do nas cały i zdrowy, ale sami potrzebujemy pomocy, aby te długi spłacić. Będziemy wdzięczni za każdą złotówkę, która przybliży nas do celu. Po powrocie czeka nas długi okres rekonwalescencji i kontrol weterynaryjnych, które dołożą kolejne koszty leczenia. Wierzymy, że sobie poradzimy z regularnymi wydatkami, niemniej jednak nie jesteśmy w stanie w przeciągu kilku dni zaopatrzyć się w kwotę kilu tysięcy złotych bez brania kredytu.

Poniżej przedstawiam wypis z dnia 24/11 kiedy miał pierwszą operację. Kolejne wymioty pojawiły się 12/12, 17/12 był operowany ponownie, wypisy i dokumentację dostanę przy odbiorze psa z kliniki, stąd ich brak na chwilę obecną. Ares dalej walczy o życie, więc i my walczymy, aby zapewnić mu każdą możliwą w tym pomoc. Bardzo prosimy o wsparcie.

Aktualizacje


  • Marta Węgrzyn - awatar

    Marta Węgrzyn

    11.01.2024
    11.01.2024

    Cześć :)

    Chciałam wszystkich zainteresowanych poinformować, że Ares jest w domku, wrócił przed samymi świętami jest cały i ma się dobrze. Mieliśmy jeszcze kilka kontroli, ale kilka dni temu został oficjalnie uznany za zdrowego pieska! Poza sporą odmą podskórną nie miał żadnych komplikacji. Zostaje nam teraz przytyć utracone kilogramy z czym problemu nie będzie, Aresik je jak mała świnka, apetyt ma ogromny. Już zdążył przybrać około 3 kg, więc idzie nam to bardzo sprawnie. Mamy zielone światło w końcu na długie spacery, więc radość mu powraca, może spacerować sobie po lasach, niuchać, biegać i się bawić.
    Robi to co każdy szczęśliwy piesek powinien: jeść, spać, biegać i się bawić <3

    Serdecznie dziękuję w swoim imieniu, Aresa i całej rodzinki za Waszą ogromną pomoc!!! Kwota za leczenie szpitalne okazała się o wiele mniejsza, bo około 8 tysięcy. Więc praktycznie wszystko udało się spłacić dzięki Wam wszystkim, za co ogromnie dziękuję raz jeszcze. Naprawdę nie spodziewałam się takiego wsparcia, dobrych słów otuchy i ogromu miłości jaki od wielu z Was otrzymałam. Człowiek w takich chwilach właśnie uświadamia sobie jak dużo dobrych ludzi wokół siebie ma i nie mogłabym być za to bardziej wdzięczna :) Empatia i miłość jaką od Was otrzymałam odrobinę mnie przytłoczyła i wzruszałam się na lewo i prawo w pierwszych dniach zbiórki. Liczyłam na kilkaset złotych a tu prawie 6,5 ty.!!! To są naprawdę ogromne pieniądze, które ogromnie nam pomogły.

    Jedyne co mi teraz pozostaje to obsypać masą miłości tego sierściucha (powoli ma mnie już dość :) )

    Zdjęcie aktualizacji 135 885

Słowa wsparcia

Twoje słowa mają moc pomagania! Wpłać darowiznę i przekaż kilka słów wsparcia 🤲


  • Grażyna - awatar

    Grażyna

    22.12.2023
    22.12.2023

    Dużo zdrowia dla Aresa ❤

  • Dagmara - awatar

    Dagmara

    20.12.2023
    20.12.2023

    Trzymam kciuki! Spędźcie spokojne święta razem z Aresem w domku! ❤️

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    20.12.2023
    20.12.2023

    Mocno trzymam kciuki za powrót do zdrowia Aresa... psiaku nie poddawaj się, walcz..

  • Anonimowy Darczyńca - awatar

    Anonimowy Darczyńca

    19.12.2023
    19.12.2023

    Będzie dobrze! Ares wyzdrowieje. Trzymajcie się :)

6 337 zł  z 15 000 zł (Cel)
Wpłaciło 146 osób
Marta Węgrzyn - awatar

Marta Węgrzyn

Organizator zbiórki

Zadaj pytanie

Wpłaty: 146

Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
10
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
15
Add alt here
Dołącz do listy
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
20
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
10
Anonimowy Darczyńca - awatar
Anonimowy Darczyńca
50
Karolina - awatar
Karolina
10
Kasia - awatar
Kasia
50
Add alt here
Dołącz do listy
Bartosz Papros - awatar
Bartosz Papros
50

Uważasz, że ta zbiórka zawiera niedozwolone treści ? Napisz do nas

Animals

Podaruj 1,5% Fundacji Pomagam.pl

Animals

Gdy świat się wali, dajemy nadzieję ❤️ Pomagamy chorym i bezdomnym zwierzętom, ratujemy je w sytuacjach kryzysowych np. w czasie mrozów lub powodzi oraz wspieramy schroniska 🏠🐾

Jak odmienić los tysięcy potrzebujących za darmo?

✅ Wybierz Fundacja Pomagam.pl na liście OPP w rozliczeniu PIT.

✅ Wpisz nasz numer KRS 00 00 353 888 w deklaracji PIT.

Dla Ciebie to rubryka. Dla nich szansa, by przetrwać najgorsze.

Poznaj Fundację Pomagam.pl